Wrąbel: Neuer? Na razie tylko z wyglądu

Jakub Wrąbel to ciekawy przypadek. Porównywany jest do Manuela Neuera, choć istnieje niebezpieczeństwo, że nie nie wie, kim on jest, bo raczej nie interesuje się piłką nożną. Za to jest pasjonatem historii starożytnej, średniowiecznej i gier strategicznych. Ma za sobą pełny i bardzo udany sezon na zapleczu Ekstraklasy w barwach Olimpii Grudziądz i perspektywę gry na Mistrzostwach Europy U-21, na których będzie pełnił rolę pierwszego bramkarza. Porozmawialiśmy z nim. Zapraszamy!

Podobno interesujesz się historią starożytną. 

Od czasów szkolnych do teraz. Nieustannie. Najlepsze jest to, że cały czas dowiaduję się nowych rzeczy i nigdy to się nie zmieni. Wiedza naprawdę nie ma granic!

Skąd to zamiłowanie?

Po prostu z lekcji historii. Lubiłem o tym słuchać i czytać. Najbardziej fascynowała mnie starożytność, a obok tego średniowiecze. Może dlatego, że są najbardziej odległe i zupełnie inne od rzeczywistości, w której żyjemy. Stanowią dobry materiał do zrozumienia, jak przez tysiące lat zmieniał się świat. Od momentu, kiedy pierwszy raz usłyszałem o antycznych i średniowiecznych cywilizacjach, wiedziałem, że warto się tym zainteresować i zagłębić się w temat. I tak zostało do teraz. To moja pasja.

Namiętnie grasz też w gry strategiczne…

Trochę tych gier w życiu przerobiłem. Jakbym miał wymienić wszystkie, w które zagrałem, to mogłoby nie starczyć mi pamięci. Zresztą, mówię w czasie przeszłym, a to nie oddaje rzeczywistości, bo gram cały czas. Uwielbiam wszystko, co wychodzi od Blizzarda. Namiętnie gram też w przeglądarkową grę strategiczną, Plemiona.

Co zyskujesz dzięki przeniesieniu się w wirtualny świat? Oczyszczenie głowy?

To mój sposób na wolny czas. Jeśli nie ma możliwości wyjścia z dziewczyną czy ze znajomymi na świeże powietrze, to chętnie zapuszczam się w wirtualny świat. Przez niektóre gry poznałem osoby, z którymi przyjaźnię się już od kilku dobrych lat, więc można to połączyć z rzeczywistością. Na pewno nie jest to uzależnienie, bo sam potrafię zdecydować, kiedy chcę usiąść i pograć. Świetny relaks.

Fakt, że interesujesz się historią trochę nie licuje z ogólnie przyjętym stereotypem o piłkarzu-nieuku bez zainteresowań poza piłką.

Zainteresowania poza piłką zapewne ma każdy zawodnik, ale po prostu może nie są one aż tak ukierunkowane, żeby się z nimi afiszować. Ja nie mam z tym problemu. Od podstawówki do końca gimnazjum leciałem na czerwonych paskach, czego nie żałuję, bo teraz mogę się pochwalić, że za małego dobrze się uczyłem. Nadto nie mam kompleksów wobec osób z innymi zawodami.

To prawda, że w ogóle nie masz pojęcia o piłce nożnej?

Piłką interesuję się na tyle, na ile jest mi to potrzebne. Podpatruję najlepszych. Orientuję się w nowych trendach w piłce. Inna sprawa, iż wiadomo, że Ligę Mistrzów zawsze chętnie obejrzę, czy jak leci jakiś dobry mecz w silnej lidze, to też zerknę, ale na co dzień nie śledzę tego, co dzieje się w świecie futbolu. Taki układ mi odpowiada.

Jak reagujesz na porównania do Manuela Neuera? Chyba, że nie wiesz kto to…

(śmiech) Nie przeginajmy. Jak reaguję? Z uśmiechem – wiadomo, że każdy porównuje jedynie wygląd. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane porównanie także do jego umiejętności.

Jakie są twoje największe atuty na boisku?

Jakoś nigdy nie byłem dobry w ocenianiu samego siebie. Na pewno coś da się znaleźć. Myślę, że moi trenerzy wiedzą, jakie są moje atuty, a jakie wady i kiedy spytałbym ich o pomoc w ocenie tego, to wskazaliby, co mam do poprawy, a z czym nieźle sobie radzę.

W tym sezonie w Olimpii Grudziądz puściłeś bardzo mało goli wobec liczby występów. Rozegrałeś pełny sezon. Czujesz się lepszym bramkarzem niż byłeś rok temu?

Jestem bardzo zadowolony z ostatniego roku. Olimpia Grudziądz dała mi dużo więcej niż mogłem przypuszczać. Zejście do I ligi wcale nie okazało się krokiem w tył. Czuję się lepszym bramkarzem, stałem się dużo pewniejszy siebie. Sama regularna gra i wiedza, że co tydzień wyjdzie się na boisko w pierwszej jedenastce stały się wielkim profitem. Ba, dzięki grze dostałem szansę w reprezentacji U-21 u trenera Marcina Dorny.

Po sezonie wracasz do Śląska. Szykuje się pierwszy skład…

Wracam do Śląska. Mariusz Pawełek, z którym też miałem rywalizować o pierwszą „11” kontraktu nie przedłużył, ale wcale nie mam łatwiej. Na pewno za darmo nie dostanę nic, więc będę gotowy na każdą konkurencję.

W międzyczasie odbędą się MME U-21. Jakie oczekiwania? Co chcecie osiągnąć?

Chcemy zajść jak najwyżej. To oczywiste. Wiadomo, że każdy z nas chciałby zdobyć medal – tego nie da się ukryć. Gramy u siebie, oczekiwania są spore, ale na razie skupiamy się na meczach grupowych, a wygrywając w nich, możemy zajść naprawdę wysoko. Jak złapiemy wiatr w żagle, to nikt nas nie zatrzyma. Tylko trzeba skupić się na sobie.

Czujesz się pierwszym bramkarzem reprezentacji Polski?

Gra w reprezentacji to dla każdego zawodnika wielkie wyróżnienie. Jestem częścią drużyny i jeśli trener wystawi mnie w pierwszym składzie, to zrobię wszystko, żeby tę szansę wykorzystać. Czy czuję się pierwszym bramkarzem? Turniej pokaże!

Zdjęcie: grudziadz.7dni.pl

Rozmawiał Jan Mazurek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *