Skarb Kibica: Górnik Zabrze

Po roku nieobecności ponownie witamy w Ekstraklasie 14-krotnego mistrza Polski. Jak „Górnicy” poradzą sobie z nowymi oczekiwaniami i młodym zespołem?

Niewielu ludzi spodziewało się, że już po jednym sezonie spędzonym na I-ligowych boiskach zespół z Zabrza zdoła wywalczyć awans. Nie zapowiadały tego ani ubytki kadrowe sprzed roku ani słaba forma podopiecznych Marcina Brosza w rundzie jesiennej. Jednak komplet punktów w ostatnich sześciu (!) kolejkach wywindował Górnika na drugie miejsce w tabeli, z jednym punktem przewagi nad trzecim Zagłębiem Sosnowiec.

„Cieszymy się niezmiernie z tego, że jest taki świetny klimat wokół klubu. I nie mówię tu tylko o sukcesie sportowym, ale także wiele innych rzeczy wpływa na to, że o Górniku mówi się dziś pozytywnie” – mówi w rozmowie z nami pierwszy szkoleniowiec śląskiej drużyny. I to chyba najlepiej oddaje, co jest największym osiągnięciem klubu w minionych miesiącach. Mieszanka rutyny  z młodością i ciągła rywalizacja dały jednak także wymierny efekt na boisku. Rozwój takich zawodników jak Łukasz Wolsztyński i Mateusz Wieteska może tylko pomóc.

Jednak teraz przed Zabrzanami większe wyzwanie. Stosunkowo niewielka ilość doświadczonych w Ekstraklasie piłkarzy może okazać się dużą przeszkodą na przestrzeni sezonu. Nie ma też co ukrywać, że w Górniku obecnie brakuje wielkich nazwisk, ale nie takim zespołom udawało się zaskoczyć kibiców.

Kluczowy piłkarz: Igor Angulo

Król strzelców minionego sezonu I Ligi. Nie zawsze okazywało się to wystarczającą „wizytówką”, by zawojować Ekstraklasę (vide Darusz Zjawiński), ale w tym przypadku możemy jednak mówić o bardzo ciekawym piłkarzu. Wychowanek Athleticu Bilbao w przeszłości występował w młodzieżowych reprentacjach „La Roja”, ale Baskowi nie udało się przebić w najbardziej popularnym klubie w regionie. Na pamiątkę zostały mu cztery występy w La Liga. Drugi rok z rzędu raczej 17 goli nie strzeli, ale wciąż będzie bardzo ważnym  elementem drużyny.

Odkrycie (?) sezonu: Mateusz Wieteska

Młody stoper wiosnę spędził w pierwszoligowym Chrobrym Głogowie, a jeszcze kilka miesięcy wcześniej zadebiutował w Lidze Mistrzów podczas spotkania Legii Warszawa z Borussią o Dortmund (4:8). Jednak wypożyczenie na Dolny Śląsk okazało się dla piłkarza ze stolicy dobrym posunięciem. Wieteska okrzepł, nauczył się dyrygować obroną i jest gotowy, by sprawdzić się ponownie na ekstraklasowym poziomie.

Trener: Marcin Brosz

Specjalista od awansów. Czwarty raz wprowadził zespół do wyższej klasy rozgrywkowej, wcześniej dokonywał tej sztuki z Polonią Bytom, Koszarawą Żywiec i Piastem Gliwice. Pozostawił po sobie też bardzo dobre wrażenie w Koronie Kielce. Z Górnikiem czuje się związany, to on szybko uporządkował drużynę  i wskazał kierunek, w którym zabrzański klub powinien iść. Czy jest szansa, by znowu z beniaminkiem awansował do pucharów, jak kiedyś w Piaście?

OCENA FORMACJI

Bramka: 4/10

Mamy tutaj trzech równorzędnych golkiperów: Wojciecha Pawłowskiego, Grzegorza Kasprzika i Tomasza Loskę. Żaden z nich nie należy do czołówki ligowców, ale przynajmniej jeden z nich powinien trzymać odpowiedni poziom.

Obrona: 4/10

Naprawdę solidnie wygląda wybór wśród stoperów bo są tam nowi młodzi piłkarze jak Michał Koj i Mateusz Wieteska, ale w składzie mogą się znaleźć też Dani Suarez i Ołeksandr Szeweluchin. Marcin Brosz będzie miał większy problem z obsadą boków obrony, ale deklaruje że na flance defensywy może zagrać też Wieteska.

Pomoc: 6/10

Dużym ubogacenie linii pomocy jest z pewnością transfer Damiana Kądziora. Były skrzydłowy Jagiellonii Białystok był gwiazdą I Ligi i w barwach Wigier Suwałek w minionym sezonie strzelił 14 goli i zdobył 15 asyt. Dużym problemem Górnika może się okazać kontuzja Erika Grendela. Słowak powinien wrócić do gry pod koniec sierpnia.

Atak: 5/10

Odpowiedzialność za zdobywanie bramek będzie spoczywać głównie na barkach Igora Angulo i Davida Ledecky’ego. Ale wspomagać ma ich głodna gry młodzież w postaci Marcina Urynowicza i braci Wolsztyńskich. W razie koniecznosći na szpicy zagra też Damian Kądzior.

Prognoza: Zacięta walka o utrzymanie

Wydaje się, że Górnik nie ma kadry pozwalającej na włączenie się na stałe do gry o „górną ósemkę”, ale przy odpowiednich okolicznościach może spokojnie się w Ekstraklasie utrzymać. W początek sezonu Zabrzanie wejdą „w gazie” po awansie, ale im dalej w las, tym może być im ciężej.

 

Przewidywana jedenastka:

 

3 pytania do … Marcina Brosza

Jest pan zadowolony z przebiegu przygotowań do sezonu?

Oceną pracy, którą wykonaliśmy w ostatnim czasie, będą pierwsze mecze w Ekstraklasie. To one zweryfikują, w jakim stopniu jesteśmy gotowi do trudów nadchodzącego sezonu.

Na samym początku rozgrywek Górnik podejmie u siebie mistrza Polski, Legię Warszawa. Szykuje się wyjątkowe święto w Zabrzu?

Dokładnie. Wszyscy pilnują, żeby nie przespać momentu, kiedy bilety pojawią w kasach. Może być tak, że znikną, zanim ludzie się obejrzą. Cieszymy się niezmiernie z tego, że jest taki świetny klimat wokół klubu. I nie mówię tu tylko o sukcesie sportowym, ale także wiele innych rzeczy wpływa na to, że o Górniku mówi się dziś pozytywnie.

Czy było coś, czego najbardziej się Pan obawiał rozpoczynając okres przygotowawczy?

Bardzo mało czasu upłynęło od ostatniego meczu z Wisłą Puławy do pierwszego treningu przed nowym sezonem. To było raptem piętnaście dni, dlatego tak duży nacisk kładłem na to, by automatycznie po awansie ci chłopcy wzięli swoje dziewczyny, rodziny i odpoczęli.  Zawodnikom potrzebna była regeneracja nie tylko fizyczna, ale i psychiczna. Końcówka minionego sezonu była szalona, co mecz nakręcaliśmy się pozytywnie, ale nasze głowy i tak były strasznie przeciążone. Ważne, żeby moi piłkarze nie rozpamiętywali co chwilę akcji, które miały miejsce kilka dni wcześniej, lecz po prostu odpoczęli od futbolu. Za nami ciężki okres, ale tak naprawdę teraz nas czeka jeszcze większe wyzwanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *