Skarb kibica: Korona Kielce

Kolejny już dzisiaj tekst z serii Skarb Kibica. Wzięta pod lupę została kielecka Korona, która od nowego sezonu będzie występowała pod wodzą nowego trenera rodem z Włoch. Jaki potencjał składu ma Korona? Gdzie możemy ją ujrzeć na koniec sezonu? Wszystko o tym poniżej!

Kolejna odsłona na naszej strony z cyklu: Skarb Kibica. Najdziwniejszą decyzją nowych władz Korony było zwolnienie Macieja Bartoszka, który w poprzednim sezonie osiągnął z Koroną mocno ponadprzeciętny wynik. Ze średnią ekipą awansował do grupy mistrzowskiej. W jego miejsce przyszedł Gino Lettieri, trener, który wraz z FSV Frankfurt spadł do czwartej ligi niemieckiej. Bartoszek spełnił wszystkie oczekiwania kibiców oraz zarządu, jednak prezesi uważali zmianę za konieczną, sami nawet nie wiedząc dlaczego. Według nich już nic więcej nie mógłby z tym klubem osiągnąć. Śmieszne tłumaczenie. Co do Lettieriego, to od początku spotkał się z dużą krytyką, ale u nas ma czystą kartę i z wielką ciekawością będziemy przyglądać się jego dalszym działaniom w Koronie, choć nie da się ukryć, że swoją pracę rozpoczął od kilku dziwnych decyzji.

Zespół z Kielc został w tym okienku transferowym lekko przebudowany. Odeszli tacy zawodnicy jak Serhij Pyłypczuk, Michal Pešković, Rafał Grzelak czy Miguel Palanca. Na temat tego ostatniego było bardzo głośno w mediach przez „aferę klapkową”. Nie wiem czy jest osoba, która nie słyszała o tej akcji, ale w przypomnimy ją w telegraficznym skrócie. Palanca zszedł na posiłek w klapkach, a trener Lettieri stwierdził, że zrobi z tego aferę, co najmniej jakby Hiszpan zszedł na obiad pod wpływem alkoholu i robił awanturę. Skończyło się tym, że Palanca został zmuszony do rozwiązania kontraktu i przeniósł się na Cypr do tamtejszego Anorthosisu Famagusta.

W Kielcach było jeszcze jedno smutne pożegnanie, albowiem z Koroną rozstał się Vanja Marković. Serb w złocisto-krwistych barwach występował od pięciu lat. Rozłąka Markovicia z klubem nie obyła się bez łez i emocji w szatni. Z resztą, słowa nie oddadzą tego, co materiał z klubowego kanału Korony na YouTube:

Kluczowy piłkarz: Jacek Kiełb

Popularny „Ryba”, człowiek nieustępliwy, zaangażowany w każdą akcję Korony. Niestety, w pierwszych spotkaniach w nowym sezonie kielczanie będą musieli poradzić sobie bez niego. W czasie sparingu z VfB Oldenburg zerwał więzadła poboczne i Lettieri swojego najlepszego skrzydłowego będzie miał do dyspozycji dopiero za 5-6 tygodni od rozpoczęcia rozgrywek Ekstraklasy. Jeśli wróci do optymalnej formy, to będzie niekwestionowanym liderem zespołu.

Odkrycie (?) sezonu: Ivica Jukić

21-letni zawodnik ściągnięty z RNK Split. Bardzo dobrze prezentował się w sparingach. Nie strzelił żadnej bramki, jednak miał swoje okazje i na pewno będzie stwarzał sobie równie dogodne sytuacje w Ekstraklasie. Rozgrywa, drybluje, szarpie. Jego gra w spotkaniach kontrolnych naprawdę mogła się podobać. Trener Lettieri po ostatnim sparingu mówił, że nie będzie zmieniał składu z przegranego sparingu z AEK-iem Ateny, tak więc jest wielka szansa, że młodego Chorwata zobaczymy już w inaugurującym dla Korony meczu Ekstraklasy.

Trener: Gino Lettieri

Włoch urodzony w Zurychu. Nie lubi spóźnień oraz brzydzi go widok piłkarza w klapkach na śniadaniu. Nie utrzymał FSV Frankfurt w 2. Bundeslidze, choć prowadził zespół tylko pół roku. Z trzynastu meczów wygrał zaledwie jeden i dziewięć przegrał. Poza tym ciężko powiedzieć coś na temat nowego trenera Korony, który zastąpił Macieja Bartoszka. Większość opinii na jego temat ma zabarwienie negatywne. Więcej na temat Włocha będzie można napisać dopiero po kilku spotkaniach złocisto-krwistych, więc powstrzymujemy się z jednoznaczną opinią jego warsztatu.

OCENA FORMACJI

Bramka: 4/10

Bramka to chyba najgorzej obsadzona pozycja w Koronie. Maciej Gostomski najlepsze czasy ma już dawno za sobą. Ostatni sezon to osiem spotkań w kieleckim klubie i trzy na wypożyczeniu w Chojniczance. Drugi golkiper Zlatan Alomerovic do Kielc przeszedł z wolnego transferu. Ostatni rok w ogóle nie grał w żadnym klubie, natomiast gdy grał w 2.Bundeslidze, to rozegrał tylko jedno spotkanie.

Obrona: 6/10

Kielecka obrona to mieszanka doświadczenia, ekstraklasowej rutyny i powiewu młodości. Na straży defensywy stoi kapitan Radek Dejmek, który od czterech lat z powodzeniem występuje w Koronie. Jest też doświadczony Bartosz Rymaniak, który wirtuozem nie jest, ale z wiekiem gra coraz solidniej. Mówiąc o powiewie młodości mamy na myśli Bartosza Kwietnia, który w zeszłym sezonie zdążył już rozegrać dziewięć spotkań. Na środku towarzyszyć będzie mu nowy nabytek z FK Sarejwo Adnan Kovacević. Obrona to najsolidniejsza formacja kieleckiego zespołu, która będzie wspomagała Macieja Gostomskiego.

Pomoc: 6/10

Jakby wyciągnąć średnią wieku czterech formacji Korony, to ta zdecydowanie jest najmłodsza. Nie oznacza to jednak, że są tutaj zawodnicy, którzy nie wiedzą, co to futbol. Mateusz Możdżeń wraz z Jakubem Żubrowskim będą starali się rządzić środkiem pola kieleckiej drużyny. Odpowiedzialność za grę będzie spoczywała przede wszystkim na byłym pomocniku Lecha Poznań, bo to on jest bardziej doświadczonym zawodnikiem niż 25-letni Żubrowski. Wyżej mogą grać Nabil Aankour, a także Marcin Cebula. Obaj młodzi, obaj doświadczeni. Formacja równie solidna jak defensywa kieleckiego zespołu.

Atak: 5/10

Maciej Górski występował w sparingach od pierwszych minut i to najprawdopodobniej on będzie w pierwszych meczach podstawowym napastnikiem Korony. Zmieniać go będzie Nika Kacharava, który został wypożyczony z cypryjskiego Ethnikos. Gruzin swego czasu łączony był z Lechem Poznań, więc świadczy to o tym, że nie jest to zawodnik z przypadku. Może dać Koronie wiele w tym sezonie.

Prognoza: Walka o górną ósemkę

Od czasu wprowadzenia reformy ESA 37 Korona zawsze balansowała między grupą mistrzowską a spadkową. Śmiemy twierdzić, że podobnie będzie w tym roku. Skład koroniarzy jest zbyt słaby, aby ci walczyli o puchary, ale umiejętności podopiecznych Gino Letteriego są na wystarczającym poziomie, aby utrzymać Koronę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jakbym miał obstawiać miejsce na koniec, na którym kielczanie zakończą sezon, to byłyby to pozycje 8-10.

Przewidywana jedenastka:
http://www.footballuser.com/formations/2017/07/1606716_Korona_Kielce.jpg

3 pytania do… Tomasza Porębskiego, redaktora naczelnego CKsport.pl:

Jak można ocenić letnie transfery Korony Kielce? Czy któryś z nich można uznać za najważniejszy?

Tomasz Porębski (Cksport.pl): Trudno ocenić jednoznacznie. Do Korony dołączyło aż 10 nowych zawodników, ale prawie wszyscy są dla polskich kibiców mocno anonimowi. Próbę wyrokowania o ich umiejętnościach możemy podjąć tylko na podstawie czterech przedsezonowych sparingów, a to zdecydowanie za mało do wydawania konkretnych sądów. Myślę, że sukcesem będzie, jeśli 3-4 z nich szybko wkomponuje się w zespół i będzie stanowić o jego sile. Na pewno nie odważę się zdyskredytować nowych zawodników tylko za to, że do tej pory grali przede wszystkim w niższych ligach niemieckich. To byłoby niesprawiedliwe. Chociażby przykłady Nabila Aankoura czy Djibrila Diawa pokazały, że choć przed przyjazdem do Kielc występowali w słabych drużynach, to potrafili świetnie odnaleźć się w Koronie. Bez wątpienia największą nową gwiazdą jest Nika Kaczarawa, który posiada spore możliwości. Problem w tym, że jest nieustannie kontuzjowany i de facto okres przygotowawczy zupełnie go nie dotyczył. Obawiam się, że jesienią nie będziemy mogli przekonać się o jego potencjale, dlatego Korona dalej powinna szukać wzmocnień ataku. Z innych transferów, pokładam duże nadzieje w Łukaszu Kosakiewiczu, który w Chojniczance pokazywał się z bardzo dobrej strony. Myślę, że sporo dobrego drużynie, w ramach swoich umiejętności, może dać także Michael Gardawski.

Koronie nie będzie brakować trochę lidera? Kto mógłby pełnić taką rolę?

Cenne jest to, że Korona latem straciła tylko jednego zawodnika, który mógł aspirować do miana lidera – Milana Borjana. Rafał Grzelak, choć pełnił ważną rolę na boisku, to cech przywódczych nie okazywał. Kielecki zespół w najbliższym sezonie nie będzie miał jednego lidera, lecz kilku. Mowa tu o Bartoszu Rymaniaku, Radku Dejmku, Jakubie Żubrowskim, Mateuszu Możdżeniu i Jacku Kiełbie. To na nich będzie spoczywała największa odpowiedzialność za drużynę.

Zawirowania wokół klubu mogą mieć zły wpływ na zespół? Na co stać kielczan w przyszłym sezonie?

Tak naprawdę, to o Koronie więcej złego się mówiło, niż rzeczywiście w niej się działo. Jasne jest, że kielczanom trudno będzie powtórzyć sukces z poprzedniego sezonu, ale wcale nie wykluczam, by drużyna Gino Lettieriego nie dała rady zakwalifikować się na koniec rozgrywek do czołowej „ósemki”. To cel nadrzędny klubu, choć żeby go osiągnąć, przydałyby się jeszcze 2-3 solidne wzmocnienia, co zapowiadają zarówno nowy trener, jak i prezes Krzysztof Zając. Lettieri nie miał łatwego startu w Koronie, ale wydaje się, że z każdym kolejnym tygodniem komunikacja i współpraca na linii szkoleniowiec-zespół wygląda lepiej. Spodziewam się jednak, że początek sezonu nie będzie łatwy dla drużyny. Dużo zależeć będzie od cierpliwości władz, a także od determinacji sztabu szkoleniowego. Trzy lata temu – za czasów Ryszarda Tarasiewicza – Korona nie potrafiła wygrać w pierwszych siedmiu kolejkach, ale potem – odpowiednio wzmocniona – chwilami grała jak z nut. I mając na względzie, że piłkarze w trakcie letnich zgrupowań dostali mocno w kość (były to najcięższe przygotowania w ostatnich latach), sądzę, że tym razem scenariusz może być podobny. Ciężkie treningi zaczną przynosić owoce, ale raczej dopiero w drugiej połowie rundy jesiennej.

Rozmawiał: Jan Mazurek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi