Nieskuteczny radosny futbol Korony. Lettieri nie oduczył gry w piłkę?

Zawody w Kielcach kompletnie nie wpisały się w klimat poniedziałkowych meczów Ekstraklasy.  Mnóstwo sytuacji z obu stron, słyszalny doping oraz brak sędziowskich kontrowersji spowodowały, że spotkanie oglądało się wyjątkowo przyjemnie. Trzy punkty w szczęśliwych okolicznościach trafiły do Lubina, mimo przewagi w strzałach Korony.

Dużym zaskoczeniem dla kibiców zgromadzonych na Kolporter Arenie musiała być bardzo ofensywna taktyka „Złocisto-krwistych”. Podopieczni Gino Lettieriego w jego szkoleniowym debiucie wyszli na boisko wysokim pressingiem i od początku tworzyli sobie groźne sytuacje. Jednak na przeszkodzie do zdobycia premierowego gola w nowym sezoniu stawało albo obramowanie bramki Zagłębia albo Martin Polacek. Wydawało się, że bramka dla gospodarzy to kwestia czasu, bo wyjątkowo dobrze wyglądali dziś m.in. Nabil Aankour i Ivan Jukić, czego nie można powiedzieć o obronie Korony. Gdyby nie wyjątkowa indolencja strzelecka Jakuba Świerczoka i spółki, powiedzienie „Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić” byłoby odmieniane po pierwszej połowie przez wszystkich komentatorów oraz kibiców.

Zmęczony wielkim wysiłkiem przed przerwą zespół nie utrzymał po niej tempa, ale wciąż potrafił sobie stworzyć groźne sytuacje. Jednak cwaniactwo eks-koroniarza Bartłomieja Pawłowskiego i pewnie wykonana „jedenastka” Filipa Starzyńskiego doprowadziła gości do wygranej.

Ale jeśli Korona będzie grała podobnie ofensywnie w kolejnych meczach, Gino Lettieri może utrzymać się na stanowisku dłużej, niż niektórzy prorokują. Kontrowersyjne decyzje personalne włoskiego szkoleniowca zbudowały nieprzyjemny klimat wokół jedynego klubu reprezentującego województwo Świętokrzyskie w Ekstraklasie. Teoretycznie słabsi piłkarze potrafili mimo to postawić się Zagłębiu i kto wie, czy włoski trener nie zostanie jednym z największych wygranych początku rundy jesiennej. Byle nie zapomniał o defensywie.  Bo Bartosz Kwiecień nie będzie wiecznie w życiowej formie.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *