Matsui zagra w I lidze?

Daisuke Matsui najlepsze lata dawno ma już za sobą. Od odejścia z Lechii jego kariera chyli się ku końcowi, więc przy całej sensacji związanej z planowanym powrotem Japończyka do Polski, nie ma nic dziwnego w tym, że wyląduje tylko w I lidze.

31-krotny reprezentant kraju Kwitnącej Wiśni ma stawić się na testy medyczne w Odrze Opole. Jeśli nie okaże się, że jak w przypadku Freddy’ego Adu i Sandecji Nowy Sącz cały ten pomył to tylko zabieg marketingowy, a trener Mirosław Smyła nic nie wie o jego transferze, to raczej żadne perturbacje przy ewentualnym transferze nie powinny wystąpić.

Matsui w Polsce grał tylko pół roku. W sezonie 2013/14. I prezentował się naprawdę nieźle. Z bilansem szesnastu występów, czterech goli i dwóch asyst pełnił rolę głównego rozgrywającego Lechii. Nie grał może rewelacyjnie, zdarzały mu się przestoje czy całkowicie nieudane zagrania, a nawet całe mecze, ale przy tym widać było, że to nie przypadkowy zawodnik. Technika na wysokim poziomie, klasa, spokój w rozegraniu, umiejętność podejmowania niekonwencjonalnych decyzji. Niepospolity. Nie taki sam jak każdy inny ofensywny pomocnik w Ekstraklasie.

W Lechii zapamiętali go raczej pozytywnie. Wielu fanów piłki z Japonii przyjeżdżało na mecze swojego rodaka do Gdańska, kupowano jego koszulki klubowego i gadżety z nim związane. Generalnie w kraju położonym na 3000 wyspach popularność lokalnych zawodników, grających w klubach europejskich jest olbrzymia.

Dlatego też w jakimś stopniu transfer 36-letniego piłkarza Jubila Iwata do Odry Opole można traktować jako zabieg marketingowy. Sama jakość piłkarska Matsui’ego jest dość wątpliwa. Od kilku lat nie pełnił już ważnej roli w swojej drużynie, grał mało lub wcale, a jeśli już wchodził, to raczej na krótkie epizody. Czy coś zmieni się po przyjściu do Polski? Trudno powiedzieć. Wydaje się, że poziom japońskich rozgrywek jest wyższy niż polskiej I ligi, ale czy na pewno? Nie jest to powiedziane. Swoim doświadczeniem może pomóc ekipie z południa Polski w ligowej walce, ale trudno powiedzieć, czy będzie pełnił specjalnie ważną rolę w drużynie.

Matsui ma 36 lat. Jest weteranem. Niedługo powinien kończyć karierę. Może w Odrze Opole? Jeśli czymś się wyróżni, to niewykluczone, że… chordy japońskich turystów uzbrojonych w aparaty zawitają do Opola, by odwiedzić swojego idola.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *