Videmont jednak nie dla Sandecji. Odchodzi do Belgii.

Wiśle w końcu udało się pozbyć Hugo Vidémonta. Mimo iż jeszcze niedawno ten trenował z Sandecją Nowy Sącz, ostatecznie wybrał się do drugiej ligi belgijskiej, a konkretnie – AFC Tubize

Włodarze Białej Gwiazdy w końcu dopięli swego i zwolnili listę płac z Francuza. Trudno właściwie powiedzieć po w ogóle go sprowadzono pół roku temu. Zawodnik grał mało, a w klubie trudno było znaleźć osobę, którą by zadowalał. Przed startem obecnego sezonu postanowiono go „zmotywować” do efektywniejszego poszukiwania nowej drużyny, poprzez wyłączenie z treningów I zespołu. Videmont większość czasu spędzał na siłowni, piłkę dotykając co najwyżej w domu.

Dla zawodnik, który rozegrał ponad 100 spotkań Ligue 2, zaplecze Jupiler League na pewno nie jest krokiem do przodu. Jedna zważywszy na poziom, który prezentował grając w Polsce, nie można było się spodziewać, że trafi do dobrego zespołu z silnej ligi. Ostatecznie należy uznać, iż cała sytuacja zakończyła się dla gracza w miarę pozytywnie. Nie stracił całej rundy spędzając ją na treningach indywidualnych, ani będąc wolnym agentem po rozwiązaniu kontraktu. Również Wisła powinna być zadowolona. Udało jej się zwolnić pieniądze przeznaczone na pensję dla Videmonta, szybko pozbywając się transferowego niewypału. Wydaje się jednak, iż po takich przygodach, jakie Francuz przeżył w naszym kraju, już nigdy nie wybiegnie na polskie boiska. Jednak jeśli jego talent nagle nie eksploduje, trudno powiedzieć, aby była to wielka strata.

Źródło zdjęcia: wisla.krakow.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *