Sanogo bardzo blisko Arki

Francuski napastnik Vamara Sanogo przeszedł dzisiaj testy medyczne w Arce Gdynia i prawdopodobnie wkrótce dołączy do tego zespołu. Do ustalenia pozostały jeszcze jedynie drobne kwestie formalne z jego pracodawcą, czyli Legią Warszawa.

Ostatniej zimy Sanogo był bohaterem jednego z najdziwniejszych transferów w Ekstraklasie. Po pół roku spędzonym w Zagłębiu Sosnowiec, swoje sieci rzuciła na niego Legia Warszawa. Co prawda na boiskach I ligi prezentował się dosyć dobrze, jednak można było mieć wątpliwości, czy jego umiejętności wystarczą na reprezentowanie Mistrza Polski, dodatkowo nie mógł wtedy grać ze względu na poważną kontuzję. Początkowo zakładano jego przyjście dopiero od początku obecnego sezonu, jednak do gry włączył się Lech Poznań. Związani z wielkopolskim klubem ludzie mówili, iż nigdy nie było prawdziwego zainteresowania tym graczem, zaś przesłana oferta miała na celu jedynie wywindowanie jego ceny, tak aby największy rywal Kolejorza musiał wyłożyć na stół nadprogramowe pieniądze. Ostatecznie ówczesny prezes Wojskowych, Bogusław Leśnodorski, zdecydował się na ten wydatek i  sprowadził Francuza jeszcze zimą. W ten oto sposób Stołeczni pozyskali nienadającego się do gry zawodnika, którego przez następne pół roku musieli leczyć.

Wychowujący się we Francji Iworyjczyk ostatecznie zagrał tylko jedno spotkanie dla Legii. W Superpucharze Polski, przeciwko swojemu nowemu klubowi. W 67′ zmienił Kaspra Hamalainena, jednak nie pokazał nic specjalnego i wszystko wskazuje na to, że przynajmniej na razie nie będzie miał szans na dalsze demonstrowanie swojej postawy kibicom warszawskiej drużyny. W przeciwieństwie do Szwocha, który ostatnio również przeszedł z Legii do Arki, walka o miejsce w wyjściowym składzie, dla Sanogo może być znacznie trudniejsza. Do tej pory w ataku Gdynian występowali głównie Siemaszko i Jurado, prezentując dobrą grę, a w obwodzie są również inni zawodnicy mogący zająć ich miejsce, jak na przykład Marcus da Silva. Wiele wskazuje na to, że Francuz będzie musiał pogodzić się z rolą rezerwowego, przynajmniej na początku przygody w nowym klubie.

Źródło zdjęcia: legia.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *