Rwąca Warta porwie II ligę?

Cztery mecze, dwanaście punktów. Czy można sobie wyobrazić lepszy start sezonu? Nawet najwięksi optymiści w stolicy Wielkopolski nie spodziewali się, że „Zieloni” z takim impetem wejdą we właśnie rozpoczynający się sezon II Ligi. Czy to dopiero początek?

Podopieczni byłego szkoleniowca m.in. Śląska Wrocław i Arki Gdynia, Petra Nemca pokazują, że niektóre głosy o przyszłym awansie na zaplecze Ekstraklasy wcale mogą nie być przesadzone. W piątkowym starciu poznańska drużyna odprawiła z kwitkiem Gwardię Koszalin 3:0, mimo że w ich barwach zabrakło dzisiaj nowego pomocnika Przemysława Kity, który we wcześniejszych spotkaniach strzelił aż trzy gole.

Już w swoim debiucie zaczął się za to spłacać nowy snajper „Zielonych”, Michał Przybyła. Były napastnik m.in. Korony Kielce po kilku nieudanych rundach trafił odbudować się do stolicy Wielkopolski i strzelona Gwardii bramka tylko utwierdza kibiców w przekonaniu, że był to dobry ruch działaczy z Drogi Dębińskiej. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale sympatykom Warty marzy się, by Przybyła zdobywał gole co najmniej tak ważne, jak ten dwa lata temu przeciwko Legii.

Przed ostatnim meczem Warta pokonała kolejno: Rozwój Katowice, Legionovię i ROW Rybnik. Swoją dobrą passę Poznaniacy  będą chcieli podtrzymać w domowym meczu z spadkowiczem, MKS-em Kluczbork. Piłkarze z województwa opolskiego otrząsnęli się po katastrofalnej inauguracji rozgrywek (1:5  z GKS 1962 Jastrzębie Zdrój) i po czterech kolejkach plasują się na dwunastej lokacie tabeli II ligi, chociaż w piątek znowu stracili punkty, remisując z Olimpią Elbląg. Czy duet byłych ekstraklasowych napadziorów wystarczy, by piąty raz z rzędu dopiąć celu?

Zdjęcie: RoGo / Roger Gorączniak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *