Barbus: Górnik Zabrze nie szanuje wychowanków [WYWIAD]

Krystian Juźwiak Kategorie: Główne  Wywiady Tagi: , , , ,

Daniel Barbus miał 16 lat, gdy debiutował w Ekstraklasie. Na boisko posyłał go sam Adam Nawałka. To były jego jedyne minuty w Ekstraklasie. Od tamtej pory był regularnie wypożyczany. Najpierw do Puszczy Niepołomice, potem do Polonii Bytom. Ne zgadniecie ile trzeba się naprosić, żeby załatwić formalności. W szczerym wywiadzie Daniel opowiedział o ulopach prezesów, ludzach, którzy tylko figurują w sekretariatach i całym chaosie organizacyjnym w Górniku Zabrze. 

Zbudowałeś już jakiegoś robota?

 

Nie, nie (śmiech). Już nawet nie studiuję robotyki. Treningi, mecze… Nie udało się zaliczyć roku. Inna sprawa, że też nie chcieli mi pójść na rękę na Politechnice Śląskiej. Teraz po namowie agenta zapisałem się na finanse i rachunkowość w Nowym Targu. Wiesz to było sprytne, trenerów już jest masa, ale ktoś ich musi rozliczyć!

 

Myślisz, że jakby roboty sprawowały funkcje administracyjne w Górniku Zabrze to łatwiej byłoby ogarnąć wszystkie formalności?

 

Może wszystko udałoby się szybciej załatwić. Te problemy z porozumieniem i z ustaleniem ekwiwalentu to była kpina. Wiesz, to nie jest tak, że tylko ja miałem takie kłopoty i teraz się żale. To było ze wszystkimi chłopakami, którym się kończył kontrakt. Nie tylko z piłkarzami. Władze Górnika tak samo zachowały się w stosunku do trenera Kostrzewy. Opowiadał w wywiadzie do Katowickiego Sportu, że jest mu żal. Nikt się z nim nie kontaktował, tylko dostał wypowiedzenie i do widzenia. Na przykład nie wiem czy wiesz, teraz Legia Warszawa będzie miała specjalne procedury dotyczące odejść zawodników. To, dlaczego duma Śląska Górnik Zabrze nie może też tego mieć ? To zachowanie wobec mnie pokazało, że Górnik Zabrze nie szanuje wychowanków.

 

Kim był ten ‘jakiś Pan’, który utrudniał ci odejście z Górnika?

 

Tych ‘Panów’ jest paru. Mój menadżer, Michał, dzwonił. Nikt nie odbierał. A jak odbierali to odsyłali, do kogo innego i trwało to niezdrowo długo. Potem już w ogóle nie odbierali, a pierwszy mecz był blisko.

 

Za którego prezesa się zaczęły się twoje problemy?

Teraz trudno powiedzieć, bo oni się cały czas zmieniają, ale tak naprawdę od pierwszego wypożyczenia. Jak poszedłem do Niepołomic, to też wszystko było załatwiane na szybko. Poszedłem potem do Polonii Bytom i znowu problemy. Nie chcieli się dogadać. To samo teraz. Trzy tygodnie trenuje z Podhalem Nowy Targ. Wszystko dawno temu dogadane, ale zwolnienie z Górnika przyszło dzień przed pierwszym meczem. Wszystko mogło pójść szybciej i sprawniej. Wystarczyłoby, żeby wszyscy odbierali telefony i faktycznie byli w klubie pomocni, a nie tylko gdzieś tam figurowali. Nie wiem, co tam się dzieję, że nagle nikt nie ma czasu. Profesjonalnie te sprawy można załatwić w dzień maksymalnie dwa.

 

Daniel atakowany przez piłkarza GKS-u Jastrzębie/ źródło: Górnik Zabrze

 

 

Może chodziło o pieniądze?

 

Proszę Cię to były frytki w całości budżetu. No, był też problem z ekwiwalentem. Podhale musiało zapłacić tylko za to. Ja Górnikowi poszedłem na rękę, bo zrzekłem się zaległości finansowych, które mieli wobec mnie. Potem oni te zaległości odjęli od ekwiwalentu i Podhale płaciło pomniejszoną oto kwotę. Powtórzę: Całe to przejście można było w dwa dni załatwić. Dokument trzy tygodnie czekał na podpis prezesa. Potem prezes miał urlop i nie było, komu podpisać tego kwitu.

 

Jak prezes był na urlopie, kto kontraktował zawodników?

 

No właśnie. Menadżer mówił, że jak to? To śmieszne, że np. dyrektor sportowy czy kierownik nie mógł tego zwolnienia podpisać. A taki sam problem mieli też inni.

 

Na przykład, kto?

 

Mój kolega (nie chcę tutaj ujawniać danych, bo może sobie tego nie życzyć). Też mu się kończył kontrakt w rezerwach Górnika i też ma problem z tymi formalnościami. A z nim jest tak, że on nie ma menadżera, który to wszystko ogarnie, pogada i pozałatwia. Do niego nikt zadzwonił. Żadnej informacji czy przedłużają kontrakt czy nie. Poszedł do prezesa. Prezes nie miał czasu. Mieli się umówić, ale prezes nie oddzwonił. Potem piszą mu, że ma przyjść na trening. A o kontrakcie ani słowa! Wiadomo, to tylko rezerwy. Żaden z nas nie jest jakoś zasłużony dla Górnika, ale jakiś szacunek chyba się należy?

 

To samo było z trenerami Kostrzewą i Dankowskim. Zwolnili ich z pracy i się nagle okazuje, że nie ma, komu prowadzić rezerw. I proszą ich żeby wrócili, bo nie ma, komu treningu zrobić.

 

I wrócili?

 

Zwariowałeś? Trenera Kostrzewa mówił, że dostał wypowiedzenie i nawet nie dowiedział się za, co jest zwalniany. Bo plan minimum wykonał. Miał utrzymać rezerwy w III lidze i to zrobił. To jest nie poważne. Zrozumiałbym jakby to się działo w jakimś małym klubiku w A-klasie, ale to jest Górnik Zabrze.

 

Na boisku nie widać, że Górnik gnije.

 

Dam ci przykład. W I lidze, gdy już prawie nie było szans na awans, była duża nagonka na zarząd. Udało się awansować. Górnik gra super w Ekstraklasie i to wszystko ucichło. Ale tam jest tak jak i było. Są wyniki to nikt się nie przyczepi. Sam kibicuje chłopakom, ale jak coś się schrzani, to nie będzie, komu tego ratować.

 

Mimo tego syfu, o którym opowiadasz, to nadal jesteś kibicem Górnika.

 

No jasne, Górnik Zabrze to największa część mojego życia. Jakby to był inny klub, to nawet bym się nie silił na pisanie takich postów na Facebooku. Ale to jest Górnik Zabrze, nie ma tu miejsca na amatorkę. Zależy mi na tym klubie. Patrz, jakie tam są możliwości? Ile kibiców przychodzi na mecze? Spójrz na historie. W innym klubie takie osoby mogłoby sobie rządzić, ale nie w Górniku!

 

To, że zostałeś ustawiony w tym samy szeregu, co Lubański związało nogi?

 

Nigdy się nad tym zastanawiałem. Ale to, co mówię, to nie jest jakiś rewanż, że mi nie wyszło. Myślisz, że czuje się zawiedziony i teraz tak gadam? To, że mi nie wyszło na szczeblu centralnym to wyłącznie moja wina. Jestem tu gdzie jestem. Gdzieś popełniłem błąd. Mówię to o Górniku głównie z uwagi na młodszych. Bo im też będą obiecywać nie wiadomo co, a potem zostaną z niczym. Nam nagadali głupot i jeszcze nie mogliśmy odejść.

 

Ciężko wrócić do III ligi po epizodzie w Ekstraklasie?

 

Po tym debiucie wszystkie mecze grałem z drużyną rezerw. Trenowałem z pierwszym składem. Zbierałem doświadczenie. Podpatrywałem starszych graczy, ale grałem w III lidze. Dzięki temu utrzymywałem rytm meczowy, ale uważam, że to nie było optymalne wyjście. Grałem z innymi, a trenowałem z innymi. Nic dziwnego, że czasem brakowało chemii na boisku. Może tu był błąd? Trzeba było iść wcześniej na wypożyczenie, ale wiesz jesteś młodym chłopakiem masz marzenia i jednak chcesz zrobić wszystko, żeby wrócić do pierwszego Górnika Zabrze na najwyższym szczeblu rozgrywek – to jest magia nie da się opisać tego, co czuje wychowanek w czasie debiutu.

Bardziej rozwinąłeś się w Puszczy czy Polonii Bytom?

 

Na pewno w Puszczy. Spędziłem tam więcej czasu. W Puszczy ‘złapałem drugą ligę’. Na początku były obawy, że w tej lidze to będzie się grało bardziej siłowo itd. Zastanawiałem się: co to będzie? Czy sobie poradzę? Ale złapałem pewność siebie. Na jesień nie grałem tyle ile mogłem.

 

A propos Niepołomic. Potrafisz wyjaśnić, dlaczego na Puszcze mówi się ‘’Żubry’’?

 

Nigdy się nie zastanawiałem. Pytać się też nikogo nie pytałem. Musisz zapytać zawodników z Puszczy

 

Jest takie piwo.

 

(Śmiech) Myślę, że to się prędzej wiąże z puszczą. Ale szczerze nie wiem. Żubry w Niepołomicach chyba nie występują (śmiech).

 

W wywiadzie dla Canal+ mówiłeś, że trzeba zrobić czasem krok w tył, żeby zrobić dwa w przód. Przejście do Podhala Nowy Targ to nie jest już trzeci krok w tył?

 

Szczerze, to po Polonii Bytom nie miałem propozycji iść gdzieś wyżej. Stwierdziliśmy z menadżerem, że w Podhalu się odbuduję, złapię pewność, minuty. Jest tutaj sporo osób związanych z Górnikiem Zabrze. Wywalczyłem już miejsce w składzie. Co prawda, nie na mojej pozycji, bo na prawej obronie, ale mam nadzieję, że będę grał. Trener Tomasz Kulawik jest dużym fachowcem z niesamowitą karierą piłkarską. Myślę, że tu się rozwinę. Ten krok to też chwila stabilizacji wiadomo jak dobrze zorganizowanym klubem jest NKP Podhale, chce przyczynić się do awansu drużyny na szczebel centralny. To nasz cel na najbliższy sezon.

Daniel Barbus i Radosław Gruszka w barwach Górnika Zabrze. Dziś obu już nie ma przy Roosvelta / źródło;https://joannahasnik.wordpress.com

Prawa obrona ci nie odpowiada? Myślałem, że ty to jak będzie trzeba zagrasz i na bramce.

 

Jeszcze na bramce nie grałem, ale jak tak patrzę, to zbliżam się do tej pozycji (śmiech). Wiesz często taka uniwersalność to nie jest plus dla zawodnika, ale ja chce pokazywać, że trener może na mnie liczyć wszędzie gdzie mnie ustawi.

 

Mocno nie zdrowe jest takie rzucanie po boisku?

 

Mocno. Potem jak trener wybiera skład to szuka najlepszych na danym miejscu. A ty zawsze jesteś taki solidny, no ale nigdy nie jesteś pierwszym wyborem. Zawsze moją pozycją był środek pomocy, ale jak byli lepsi gracze, to trener szukał mi miejsca gdzie indziej. A to lewa, a to prawa pomoc. Różnie jest. Teraz gram na boku obrony.

 

Nie boisz się, że w końcu zostaniesz tylko trzecioligowcem?

 

Absolutnie. Chcę grać jak najwięcej i jak najlepiej. Trzeba zacząć się w końcu wyróżniać, a nie być kimś takim, kto gra, bo gra czy ma status młodzieżowca. Chcę być taką osobą, która będzie decydować o wynikach meczu, a nie tylko statystować na boisku. Zresztą przyjedź kiedyś na mecz NKP w Nowym Targu tu każdy ma ambicje drugoligowe, od prezesów, sponsora, trenerów, zawodników na kibicach kończąc. Dla mnie Podhale to po Widzewie i Motorze najlepiej zorganizowany klub trzecioligowy.

 

Jesteś dobry z matmy, co nie?

 

Matura zdana na 98%

 

Stronka MATTHadenatt jest twoja?

 

Stworzyłem ją kiedyś z nudów. Miałem taki plan, coś w stylu bloga. Lubię matematykę. Miałem taką zajawkę. Teraz trochę odpuściłem temat, ale ja znajdę trochę czasu to na pewno wrócimy do tego. Takie hobby.

 

Dawałeś jakieś korki z matmy.

 

Coś tam pomagałem koleżankom i kolegom. Miałem taką jedną koleżankę. Ciężko miała z matmy, ale pomogłem jej przygotować się do matury i zdała. Celowała w 30%, a miała 34. Cel osiągnięty (śmiech). Zobaczymy może młodsi koledzy z Podhala też będą chcieli korki przed maturą (śmiech).

 

Po tych doświadczeniach z Górnika żyjesz według zasady ‘’umiesz liczyć, licz na siebie’’?

 

Przede wszystkim.

 

Ale w Górniku było też dużo osób, które mi pomogły. Trener Nawałka, trener Gorczyk, który jest teraz w NKP Podhale. Ale teraz to, co się działo to było po prostu nie poważnie. Nikt tu nie liczył na kwiaty i czerwony dywan, tylko wiesz sprawne załatwienie sprawy, podanie ręki za ten trud, treningi i mecze w biało niebiesko czerwonych barwach. Może nawet powiedzenie sobie do zobaczenia i nic więcej. Uważasz, że to za dużo ?

 

Mam tą świadomość, że może jakbym inaczej trenował to byłbym teraz w innym miejscu. Może bym teraz grał w Górniku? Może chcieliby ze mną przedłużyć kontrakt i nie doszło do tego wszystkiego? Nie wiem tego. Mogę tylko się zastanawiać. Gdzieś musiał być błąd. Teraz będę walczyć, żeby wrócić do Ekstraklasy. Zagrałem te, z doliczonym czasem 5 minut w Ekstraklasie i chcę w końcu zagrać więcej. To nie jest tak, że teraz trafiłem do III ligi i tu zostaje na zawsze. Tak jak klub ja też mam ambicje, żeby iść wyżej.

WARTO PRZECZYTAĆ

Newsy
Babiarz w Atenach

Babiarz w Atenach

Jan Mazurek