Podsumowanie żniw w Niecieczy. Przerwa Trałki

Chociaż spotkanie Termaliki z Lechem nie dostarczyło, szczególnie w pierwszej połowie, ogromnej liczby piłkarskich popisów, zdecydowanie nie brakowało w nim walki. Najgorzej wyszedł na tym Łukasz Trałka, który ze względu na złamany nos będzie zmuszony na jakiś czas pożegnać się z piłką.

Mecz rozgrywany w Niecieczy z urazami zakończyło aż czterech piłkarzy Lecha oraz jeden Bruk-Betu. Już w pierwszych minutach zderzyli się głowami Volodymyr Kostevych i Akos Kecskes. Ostatecznie po opatrzeniu ran przez klubowych lekarzy i zatamowaniu krwawienia obydwaj wrócili na boisko, jednak ten drugi musiał jeszcze w pierwszej połowie zostać zmieniony. Najprzykrzejsza sytuacja miała jednak miejsce w 16 minucie. W walce o piłkę Vladislavs Gutkovskis uderzył w twarz Łukasza Trałkę. Chociaż początkowo całe zajście nie wyglądało tragicznie, wkrótce z nosa pomocnika popłynęła struga krwi i było już wiadomo, że nie obejdzie się bez zmiany. Diagnoza okazała się prosta – złamany nos. Zawodnik wróci do składu najszybciej po przerwie na kadrę. Drobny uraz mięśniowy dopadł też Macieja Makuszewskiego, który nie powinien opuścić najbliższego meczu. Gorzej sytuacja wygląda z najlepszym snajperem Kolejorza, Christianem Gytkjaerem. Bolesny uraz stopy zmusił go do opuszczenia boiska na początku drugiej połowy. Wciąż nie wiadomo kiedy będzie mógł znów zagrać.

Chociaż Lech Poznań ma w tym sezonie wyjątkowo szeroką kadrę, wypadnięcie na dłużej tego pomocnika oraz napastnika może być dla trenera Bjelicy kłopotliwe. Naturalny zastępca Trałki, Abdul Aziz Tetteh nie prezentuje ostatnio wyjątkowo wysokiej formy, do tego ma skłonność do popełniania głupich i kosztownych błędów. Zaś Nicki Bille Nielsen to zdecydowanie gracz, który nie dorównuje swojemu rodakowi, Gytkjaerowi, a zdobywanie bramek przychodzi mu znacznie trudniej.

Źródło zdjęcia: lechpoznan.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *