Werdykt Komisji Ligi – Gajos nie zagra przeciwko Legii

Komisja Ligi Ekstraklasy SA zajęła się dzisiaj sprawą kary za faul Macieja Gajosa w ostatnim ligowym spotkaniu z Arką Gdynia. Postanowiono wykluczyć go z występów na cztery najbliższe mecze.

Rozgrywany w Poznaniu mecz przyjaźni był pełen emocji dla pomocnika, Macieja Gajosa. W pierwszej połowie zdobył upragnionego gola, pierwszego od ponad 4 miesięcy, za to w drugiej nieroztropnie wszedł w nogę Patryka Kuna. Co prawda sędzia początkowo pokazał jedynie żółtą kartkę, jednak po skorzystaniu z pomocy systemu VAR zmienił decyzję i wyjął tę o kolorze czerwonym. Na szczęście Gajosa, Kolejorzowi nie tylko udało się zachować czyste konto do ostatniego gwizdka, ale też grając w osłabieniu dołożyli dwie bramki i pewnie przygarnęli trzy punkty.

Chociaż decyzja o wyrzucenia z boiska Lechity, którą podjął sędziujący tamto spotkanie Tomasz Kwiatkowski nie powinna budzić większych kontrowersji, to już długość zawieszenia narzucona przez Komisję Ligi wydaje się co najmniej dziwna. Do tej pory aż cztery mecze dyskwalifikacji były rezerwowane raczej dla prawdziwych furiatów, których jedynym celem było łamanie kości rywalowi. Tymczasem Gajos oczywiście był spóźniony, impet również był zbyt duży, na dodatek zagranie mogło spowodować kontuzję, jednak trudno doszukiwać się w tym celowości zrobienia krzywdy. Wydaje się, iż zawieszenie na dwa, ewentualnie trzy mecze byłoby najodpowiedniejszą karą.

Przy okazji tej decyzji, wrócił temat absurdalności przepisów dotyczących zasad na jakich zdarzenia boiskowe kierowane są do Komisji. Przypomnijmy, iż o długości przymusowej pauzy rozmawia się tylko w wypadku bezpośredniej czerwonej kartki. Nie ma jakiejkolwiek możliwości interwencji w przypadku gdy sędzia biegający po boisku oceni zdarzenie jedynie na żółtą. Kontrowersyjną decyzję mieliśmy również w innym spotkaniu ostatniej kolejki, pomiędzy Legią Warszawa i Zagłębiem Lubin. Po brutalnym faulu, Michał Pazdan otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał zejść do szatni, pomimo iż zdecydowanie zasługiwał na bezpośrednią czerwień. Chociaż nie miało to żadnego wpływu na boiskowe wydarzenia, w końcu zawodnik i tak opuścił murawę, to jednak taka, wydawać by się mogła, niewiele znacząca decyzja, związała ręce Komisji Ligi i w następnej kolejne nie zobaczymy Macieja Gajosa, natomiast nie mniej zasługujący na czas do przemyśleń Michał Pazdan będzie mógł biegać po murawie jak gdyby nigdy nic.

Źródło zdjęcia: lechpoznan.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi