Misja Jarmołenki: Zastąpić Dembele i zrobić lepsze wrażenie niż Konopljanka

Nie trzeba było długo czekać. Borussia Dortmund bardzo szybko sprowadziła następcę Oussane Dembele. Nowym piłkarzem’Żółto — czarnych’ został as ukraińskiej piłki, Andrij Jarmołenko. Nie ma wątpliwości, że skrzydłowy to techniczne wirtuoz. Pozostaje tylko jedno pytanie: Czy w świecie zachodniej piłki nie przepadnie jak Jewhen Konopljanka?

Scenariusz z reguły był do siebie zbliżony jak odcinki ”Mody na sukces”. Tylko zamiast Brooke i Ridge Forrestera mieliśmy Andrija Jarmołenkę i co okno transferowe inny, wielki klub z zachodniej Europy. Ukrainiec był łączony m.in. z FC Barceloną, Manchesterem City i jego rywalami zza miedzy. Jeżeli wierzyć doniesieniom SKY Sports to najbliżej było jego przenosin na Anfield Road. Ale  i tu scenariusz się powtórzył: Jarmołenko był już blisko Liverpoolu i dostawał podwyżkę w Dynamie. Stawał się najlepiej opłacanym piłkarzem w Premier Lidze. Nic więc dziwnego, że nie bardzo chciał się ruszać z Kijowa.

Jarmołenko to dziś na Ukrainie wielka marka. Oprócz tego, że zarabia krocie, jest też, obok Konopljanki i Zozulji, ulubieńcem ukraińskich kibiców. Od kilku lat z łatwością wkręcał w ziemię obrońców Zorji Ługańsk, Szachtara Donieck i Karpat Lwów. Swoje zaawansowanie techniczne potwierdzał w meczach międzynarodowych. Zresztą na własnej skórze przekonał się o tym Grzegorz Krychowiak, którego Ukrainiec dwoma kopnięciami ograł jak amatora w 2013 (Ukraina wygrała wtedy 1:0 właśnie po bramce Jarmołenki z 64 minuty).

Zresztą co tu dużo mówić. Jeżeli Andrij Jarmołenko to dla was totalny anonim, to zerknijcie na ten filmik:

Umiejętności techniczne na poziomie europejskiego topu. Nic dziwnego, że ten europejski top tak bardzo chciał mieć u siebie Ukraińca. W Dynamie Kijów mieli jednak potężne argumenty, by spokojnie odstraszać i United, i Liverpool. Pieniądze. Jaromołenko za rok gry w biało-niebieskich barwach inkasował 5 milionów dolarów. W tym czasie prezydent Ukrainy za rok pracy, walki z separatystami w Donbasie i za rok zwalczania wpływów Putina, dostaje zaledwie 11 tysięcy dolarów.

Nie ma się co dziwić, że Ukraińcowi nie śpieszyło się opuszczać Premier Ligę. Na stadionie im. Walerego Łobanowskiego czuł się jak w raju. Ukraińska piłka z roku na rok blednie. Są poszczególne diamenciki jak np. Oleksandr Zinczenko, ale zespołowo drużyny słabną. Piłkarze po prostu nie chcą grać w kraju, na który Putin w każdej chwili może spuścić deszcz rakiet ‚Grom-2’. Jarmołenko już odłożył na chleb, a jak będzie mądrze wydawał to i na wędlinę starczy mu do końca życia.

Przyszła pora zmierzyć się z zachodnioeuropejskim futbolem. Nie tak dawno z Dnipro do Sevilli przeniósł się inny as ukraińskiej piłki Jewhen Konopljanka. Od La Liga odbił się jak od ściany. Co prawda rozegrał dla hiszpańskiego klubu 32 mecze, ale w żadnym nie był takim piłkarzem jak w Dnipropiterowsku. Trochę odżył w Schalke, ale to wciąż nie jest ten sam przebojowy Jewhen znany z ukraińskich boisk.

Nie technika, nie znajomość taktyki, a głowa sprawiła, że Konpljanka ma problem z grą na zachodzie. W ojczyźnie był wielką gwiazdą. Od niego zaczynano układać skład Dnipra, kibice nosili go na rękach, a teraz jest po prostu jednym z wielu piłkarzy Schalke. Z tym samym problemem, tylko w nieco większej skali, będzie musiał sobie poradzić Andrij Jarmołenko. I jeżeli sobie poradzi, to w Dortmundzie nikt nie będzie płakał za Dembele.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *