Tytoń tylko trzeci?

Czwarty bramkarz Reprezentacji Polski nie będzie nawet numerem dwa w macierzystym klubie? Wszystko na to wskazuje, albowiem Tytoniowi wyrósł poważny konkurent w postaci doświadczonego Rumuna, Costela Pantilimona.

German Lux był kluczowym piłkarzem Deportivo La Coruña. W ubiegłym sezonie Argentyńczyk 26 raz strzegł bramki Los Turcos. Mimo tego, że 35-letni golkiper nie popełniał większych błędów, to co jakiś czas musiał ustąpić miejsca Przemysławowi Tytoniowi. Zdaje się, że Pepe Mel nie do końca wiedział na kogo postawić. W ten sposób Polak rozegrał 13 meczów w La Liga.

Po zakończeniu rozgrywek Lux zmienił słoneczną La Coruñę na ojczyste River Plate. Naturalną koleją rzeczy wydawało się, że Tytoń wskoczy na pozycje numer 1. To miał być kluczowy sezon Polaka. Wcześniej, w sezonie 2014/15 był podstawowym bramkarzem Elche, ale już w następnym roku włodarze Los Franjiverdes oddali go na wypożyczenie do VfB Stuttgart. Po powrocie do Hiszpanii Tytoń musiał uznać wyższość Germana Luxa. I choć Argentyńczyka już nie ma w La Coruñii, to problemy nie zniknęły. Ba, nawet się pomnożyły.

Pierwszy problem nazywa się Ruben Martinez. W dwóch tegorocznych meczach Primera Division usadził Tytonia na ławce rezerwowych. W pierwszym spotkaniu Real Madryt trzykrotnie pokonywał bramkarza Deprtivo, ale Pepe Mel konsekwentnie postawił na Martnieza. Efekt, w kolejny meczu z Levante, Tytoń pojawił się na boisku tylko w trakcie przedmeczowej rozgrzewki. Co ciekawe było blisko, a Ruben odszedłby z Deprtivo. 33-letni Hiszpan, ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu w Anderlechcie Bruksela, a po sezonie chciała go wykupić Malaga. Niestety, dla Tytonia, Martinez został w klubie i gra pierwsze skrzypce.

Do czasu. W ostatniej chwili Deprtivo wzmocnił Costel Pantilimon. Były bramkarz m.in. Manchesteru City i Sunderlandu trafił do La Coruñii na roczne wypożyczenie. Rumuński gigant ostatni sezon spędził w Watfordzie, gdzie był tylko zmiennikiem Huerelho Gomesa. Wszystko wskazuję na to, że 25-krotny reprezentant Rumunii został sprowadzony z myślą o bluzie z numerem 1. A to będzie oznaczało, że Tytoń mecze będzie oglądał z wysokości trybun lub domowej kanapy.

Chociaż w sumie w Deprtivo bohater EURO2012 i tak będzie wyżej w hierachii bramkarzy niż w reprezentacji.

foto: Elche CF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *