Peszko Gate? Nuda! Ale nie dla ekspertów od wszystkiego

Dla niektórych koniec tygodnia to piąteczek, wybija 16:00, biurowce pustoszeją, morze szczurów wylewa się ze szklanych wieżowców i płynie w kierunku shot-barów. Inny górnik czy hutnik haruje w systemie czterobrygadowym. Ostatnia nocka wypada mu w środę, mijam go o 6-20 pod sklepem nocnym, nie oceniam. Rozpoczęcie fajrantu w sobotę postanowił uczcić piłkarz. W internecie w kwestiach alkoholowo-zabawowych, człowiek instytucja.

Niestety, nie miałem tyle szczęścia, by słyszeć to wszystko na żywo – cała burza dotarła do mnie dopiero rano. Miałem jednakże niesamowitego farta, bo do rozpoznania sprawy otrzymałem całą masę poglądów, opinii i ocen. Po odczytaniu kilkunastu byłem kompletnie skołowany. Wydało mi się, że Peszko po wprowadzeniu w krwiobieg elementu baśniowego postanowił wpierdolić się w klapkach na ośmiotysięcznik…

Z letargu wyrwała mnie myśl, że mamy już luty i styczniowych ekspertów od himalaizmu zastąpili ci sami eksperci, tym razem od etyki dziennikarskiej, prowadzenia się sportowców, no i moi ulubieni selekcjonerzy reprezentacji.

Nie oceniam obu stron, każdy ma własne sumienie. W kwestii etyki, życie nauczyło mnie, że takie rozmowy mogą prowadzić do wypowiedzenia słów, które mogą powodować efekt domina i prowadzić do dramatów ludzi niekoniecznie uczestniczących w rozmowie. Dzieje się tak kiedy ktoś w nieodpowiednim momencie włączy w komórce tryb głośnomówiący. A co w sytuacji, gdy usłyszą to tysiące osób. Osobiście uważam, że lepiej tak dokładnie nie wystawiać piłki ślepemu losowi na woleja na pustą.

Dziwi mnie to, że w naszej nudnej rzeczywistości, ta sprawa, która powinna interesować jedynie wariatów od memów, staje się przedmiotem narodowej debaty. Wydaje mi się, że wczorajszy melanż, nie będzie miał wpływu na formę Sławka w następnym meczu ligowym, a co dopiero na mundialu. Zresztą jeśli ktokolwiek myśli, że jakikolwiek melanż jest w stanie zaburzyć te maksymalnie 14 minut w Rosji (maksymalnie 7 meczów, maksymalnie 2 minuty w meczu) to zwyczajnie się myli.

Myli się również ten, kto uważa, że Peszko może zmienić swoją pozycję w kadrze Nawałki. Ktoś, kto poczuł zapach szatni w męskim sporcie zespołowym wie o tym, że do sprawnego jej funkcjonowania potrzebny jest nie tylko superbohater od grania na pianinie i banda rzemieślników do noszenia pianina, ale również i błazen który wystąpi w przerwie między koncertami. Atmosfera dla bandy młodych facetów to rzecz równie ważna jak zgranie, umiejętności czy wypracowane na treningach schematy taktyczne. Peszko w przypadku kontuzji podstawowych zawodników nie będzie na murawie drugim Grosickim czy Błaszczykowskim. Ale jeśli w trudnych momentach na mundialu odpowiednio rozładuje atmosferę, to jego wkład w powodzenie występu kadry na mundialu będzie dużo większy od tego, co może dać na boisku.

Gdyby wszyscy piłkarze prowadzili się jak Robert Lewandowski, uznałbym to za dziwne. Gdyby wszyscy piłkarze prowadzili się tak jak ja, również uznałbym to za dziwne. W przyrodzie musi być równowaga i to dotyczy również tak hermetycznych grup jak kadra narodowa. Każdy praktycznie wielki turniej to spektakularna klęska reprezentacji, w której postawiono tylko na umiejętności i głośne nazwiska kosztem atmosfery. A wracając na ziemie, spójrzmy na grupy w naszych pracach, szkołach, ekipach rówieśników. Wszędzie są tam Lewandowskie i są również Peszka (Peszkowie?). I ja wam mówię, że tylko dlatego to hula.

Żródło zdjęcia – emalkent.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *