Bramkostrzelna kolejka, nieoczekiwany wicelider!

Meczem Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok zakończyliśmy 22 kolejkę LOTTO Ekstraklasy, w której padło łącznie 25 bramek. Swój udział w tym wyniku ma Duma Podlasia. Dziwny to mecz, ale liga nas do takich rzeczy przyzwyczaja. Piast żarł, żarł, ale zdechł. Jagiellonia natomiast bezpardonowo wykorzystała to, co miała i wyjeżdża z Gliwic jako wicelider ligi.

Ireneusz Mamrot kilka dni temu opowiedział w wywiadzie dla portalu Jagiellonia.net, że waha się nad dwiema pozycjami w wyjściowej jedenastce na ten mecz. W domyśle chodziło o lewe skrzydło oraz prawą obronę. Ostatecznie wybiegli odpowiednio Novikovas i Burliga. Lekko szokująca była decyzja o grze od pierwszych minut Karola Świderskiego. Reprezentant U-21 zastąpił Cilliana Sheridana, który przeziębiony leży w hotelu Cristal w Białymstoku.

Po drugiej stronie boiska, żelazną jedenastkę wybrał Waldemar Fornalik, która wzmocniona o Legionistów oraz świetnie spisującego się w sparingach Kostię Vassiljeva – miała rozbić białostoczan. No i niewiele im do tego zabrakło, bowiem szturm gliwiczan był niemiłosierny, a Mariusz Pawełek grający między słupkami Jagi zapewne kilkukrotnie miał podwyższone ciśnienie, choć miał też momenty, gdzie się zapomniał, kiedy to zagrał piłkę ręką poza polem karny. Fakt jest jednak taki, że jeśli nie strzela się w światło bramki, to nie wygrywa się meczu, choćby nie wiadomo jak szturmowało się pole karne rywali.

Na odpowiedź Jagi musieliśmy chwilę poczekać. Oto w 39 minucie po asyście Bartka Kwietnia gola zdobył Przemek Frankowski. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że trafienie reprezentanta Polski prawdopodobnie będzie nominowane do tytułu bramki roku naszej ligi (jeśli nie widzieliście, to musicie to koniecznie nadrobić). W drugiej części Jagiellonia przejęła inicjatywę. Po składnej akcji asystę zaliczył Karol Świderski, a podanie młodego reprezentanta Polski u-21 na na gola zamienił Martin Pospisil – chwalony przez Ireneusza Mamrota za bardzo dobrą postawę na zgrupowaniu. Widać było u Martina dobrze przepracowane przygotowania.

Jagiellonia może czuć się jak pączek w maśle. Są wiceliderem, zagrali dobry mecz w ofensywie, nieco słabiej w obronie, ale były to raczej mankamenty związane z długą przerwą w rozgrywkach ligowych. Nazwać to można „przestojem”. Na koniec odnotować trzeba dobre występy debiutantów. Z ławki weszli bowiem Lazarević, Bezjak oraz Wójcicki. O ile tego ostatniego nie ma za co ocenić, bo zagrał zbyt krótko, o tyle widać, że Dejan Lazarević będzie fantastycznym wzmocnieniem Dumy Podlasia, a Bezjak w duecie z Cillianem może okazać się postrachem defensyw naszej LOTTO Ekstraklasy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *