Idiotyczna reforma goni idiotyczną reformę

Chcecie wiedzieć, co jest największym problemem w polskiej piłce? Pewnie myślicie – na pewno chodzi o to, że mamy wielkie problemy ze szkoleniem albo z tym, że wolimy ściągać szrot zamiast dawać szanse młodym, polskim talentom. Jesteście wyjątkowo naiwni, ponieważ prawdziwą rewolucję w krajowym futbolu przyniesie nam… wybudowanie nowych stadionów, które będą świeciły pustkami od sezonu 2019/2020!

Najnowsza reforma polskiej piłki dotyczy nie tylko LOTTO Ekstraklasy. Właściwie to najwyższego szczebla prawie nie dotknęła. Zostaje ESA37, ale z ligi spadać będą bezpośrednio trzy zespoły. Zmiana delikatnie naruszy także obecny format Pucharu Polski. Zagrają w nim aż 64 drużyny, a w 1/4 i 1/2 finału również rozegrane zostanie tylko jedno spotkanie. Co jeszcze? Od 1/16 finału nie będzie rozstawień, co umożliwi oglądanie starcia Legii z Lechem czy innych hitowych spotkań dużo wcześniej!

To jednak nie wpływa w żaden sposób na poziom naszej ligi. Warto jednak zaznaczyć, że z Nice 1 Ligi awansować może nawet szósta drużyna. Wprowadzamy format znany z angielskich czy włoskich boisk, gdzie bezpośrednio awansują dwa zespoły, a kilka kolejnych będzie biło się w barażu o grę w LOTTO Ekstraklasie. W naszym formacie mają być to ekipy od 3 do 6 miejsca.

Na szczęście – dzięki reformie dowiedzieliśmy się wreszcie, co jest prawdziwym problemem w polskiej piłce! Chodzi o zbyt małe stadiony… I nie, nie jest to primaaprilisowy żart. Przecieracie oczy ze zdumienia? Ja też to robiłem. Rozumiem argument, że każdy ekstraklasowy obiekt powinien posiadać podgrzewaną murawę i sztuczne oświetlenie – to przyzwoite minimum. Ale po cholerę każdy obiekt na najwyższym szczeblu ma mieć 4,5-tysiąca siedzeń? Czy naprawdę tak bardzo jara nas oglądanie pustych krzesełek?

Nasze kluby już teraz wydają miliony na głupoty, a teraz będą musiały jeszcze rozbudowywać swoje obiekty o tysiące miejsc, by po spadku utrzymywać zbyt wielkie obiekty. I możecie pomyśleć, że przesadzam. No to spójrzmy jak wyglądają stadiony czołowej szóstki.

liczba miejsc średnia frekwencja
Chojniczanka Chojnice 3000 1445
Odra Opole 3300 2082
Raków Częstochowa 4304 2609
Miedź Legnica 6194 2293
Stal Mielec 7000 3369
Chrobry Głogów 2817 1208

 

Szybki wniosek? Tylko dwie ekipy, które miałyby się bić o awans do LOTTO Ekstraklasy, na ten moment spełniałyby warunek pojemności stadionu, a i tak oglądamy na nich wielkie pustki. Jasne, frekwencja skoczy, ale czy na tyle, by zapełniać obiekt chociaż w połowie przez cały sezon? Oczywiście, że nie, bo znając dotychczasowe przypadki, nikt nie będzie budował obiektów, które będą odpowiadały zapotrzebowaniom.

W ten sposób pieniądze, które równie dobrze można przeznaczyć na szkolenie młodzieży, zostaną przepieprzone na nowe, ładne i kompletnie niepotrzebne stadiony. A potem pozostanie nam tylko płacz i zgrzytanie zębów po kolejnym eurowpierdolu od Litwinów, Kazachów czy innych Gibraltarczyków…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *