W pierwszej połowie gotują, w drugiej jedzą

29 maja 2017 roku Josep Maria Bartomeu ogłosił, że nowym trenerem Barcelony zostanie Ernesto Valverde. Początki były trudne – odejście Neymara, porażka z Realem w dwumeczu Superpucharu Hiszpanii, czy próby sprowadzenia Coutinho zakończone fiaskiem nie zwiastowały tego co obecnie możemy oglądać.

Barcelona zajmuje pierwsze miejsce w lidze z przewagą siedmiu punktów nad drugim Atletico, dotarła do finału Pucharu Króla, w którym 21. kwietnia zmierzy się z Sevillą, a w 1/8 finału Ligi Mistrzów zagra z Chelsea. Jak Valverde udało się poukładać tę drużynę? Jaką taktykę zastosował były trener Athletic Bilbao? Co jest źródłem sukcesu obecnej Barcelony?

W pierwszej połowie gotują, w drugiej jedzą

Podczas jednego ze spotkań Barcelony, komentator Eleven Sports Tomasz Ćwiąkała, w idealny sposób zdefiniował obecną drużynę Dumy Katalonii. W pierwszej połowie gotują, w drugiej jedzą – te słowa trafnie opisują to co widzimy podczas spotkań podopiecznych Valverde. Statystyki potwierdzają tę tezę, Barcelona ponad 70% bramek zdobyła w drugich częściach meczów. Po 45 minutach meczu z Betisem, zawodnicy schodzili do szatni przy stanie 0:0. Na koniec pojedynku tablica pokazywała wynik 5:0. Tak gra Barcelona – najpierw „poznaje” rywala, męczy go, by następnie strzelić kilka bramek i dopisać do swojego konta trzy punkty.

Swoboda Alby

Hiszpan w jednym z wywiadów powiedział, że sprzedaż Neymara wyszła mu na dobre. Ciężko się z tym nie zgodzić. Alba od początku sezonu ma mnóstwo miejsca na skrzydle, podłącza się do ofensywnych akcji Barcelony, jednocześnie dbając o defensywę podczas meczów.
Owocem swobody Alby jest świetna komunikacja z Leo Messim. Hiszpan dotychczas rozegrał 32 spotkania (2120 minut), strzelił 3 bramki oraz zaliczył 6 asyst.

Statystyki Jordiego Alby (WhoScored.com)

Dobre zmiany, trafiony Paulinho

Ernesto Valverde ma nosa do zmian, co do tego nie mam wątpliwości. Nieraz zawodnicy wchodzący z ławki ratowali wynik spotkania. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj Paulinho. Nowy nabytek Barcelony miał być wielkim niewypałem, jednak okazał się strzałem w dziesiątkę. Brazylijczyk strzelił dla Blaugrany już 8 bramek.
Pierwszą z nich zdobył w meczu z Getafe 16 września. W 77. minucie zmienił Rakiticia i już po siedmiu minutach wpisał się na listę strzelców dzięki czemu Barcelona wygrała w trudnym pojedynku 2:1. W meczu z Leganes 18 listopada Paulinho wszedł w 59. minucie przy stanie 1:0. Już minutę później Barcelona strzeliła drugą bramkę, a sam Brazylijczyk ustanowił wynik spotkania na 3:0 w 90. minucie meczu.
W spotkaniu z Alaves, Duma Katalonii po pierwszej połowie przegrywała 1:0. Na bokach obrony grali Semedo i Digne. W 52. minucie na boisko weszli Roberto i Alba. Obraz gry całkowicie się zmienił, a Barcelona wygrała spotkanie 2:1, doprowadzając do remontady.

Szeroka kadra

Dwunastu zawodników Barcelony zagrało na różnych pozycjach (Mundo Deportivo)

W tym sezonie dwunastu zawodników Barcelony zagrało na różnych pozycjach. Ernesto Valverde mając tak wszechstronnych piłkarzy ma ogromne pole manewru. Rzadko kiedy media potrafią wytypować jedenastkę, którą w danym meczu wystawi trener Dumy Katalonii. Dodatkowo do drużyny w zimowym okienku trafili Coutinho i Yerry Mina, co dało jeszcze więcej możliwości zespołowi. W tym sezonie Valverde wystawił dziesięć różnych par stoperów. Najwięcej spotkań zagrali ze sobą Pique i Umtiti. W trakcie kontuzji Francuza, jego miejsce zajął Vermaelen. Belg godnie zastąpił młodego obrońcę i pokazał, że zasługuje na szansę. Niestety 21. stycznia w meczu z Betisem doznał kontuzji i po 43. minutach musiał opuścić plac gry.

Ernesto Valverde wystawił 10 różnych par stoperów

Rotacje

Ernesto Valverde chętnie korzysta z rotacji. Niemalże każdy zawodnik zespołu miało okazję wykazać się w obecnie trwającym sezonie. Drużynę opuścił Gerard Deulofeu, Arda Turan oraz Mascherano. Skład uzupełnili Coutinho i Yerry Mina. Dodatkowo sam Messi w jednym z wywiadów mówił, że nie ma problemów z rotacjami, a decyzje należą do trenera. Tego brakowało za czasów Luisa Enrique. Baskijski trener chętnie korzysta z piłkarzy drugiej drużyny. Odpowiednim przykładem jest tutaj José Arnáiz, który strzelił w Pucharze Króla 3 bramki w czterech meczach dla pierwszej drużyny, czy Carles Aleñá, który rozegrał łącznie już 6 spotkań (Liga + Puchar Króla).

Forma kluczowych piłkarzy

Od początku sezonu niebywałą pewnością popisuje się Marc-André ter Stegen. Niemiec jest pewnym punktem w bramce Barcelony i na ten moment jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Dotychczas zachował 15 czystych kont w lidze i z Janem Oblakiem, bramkarzem Atletico, walczy o nagrodę Trofeo Zamora (Słoweniec prowadzi z liczbą 16 meczy bez straty bramki).
Kolejnym zawodnikiem, który nakręca grę zespołu jest oczywiście Leo Messi. Argentyńczyk podczas słabszego momentu drużyny bierze na siebie grę, kreuje akcje, strzela i asystuje. Potrafi być decydujący jak choćby w meczu z Alaves, gdzie jego bramka na 2:1 dała cenne trzy punkty Dumie Katalonii.

Świetnie układa się współpraca Argentyńczyka z Albą. Kwintesencją zrozumienia obu piłkarzy był mecz z Celtą Vigo w Pucharze Króla wygranym 5:0, gdzie dwie bramki zdobył Messi po dwóch asystach Alby, a Hiszpan strzelił gola po asyście najlepszego piłkarza w historii futbolu. W świetnej dyspozycji znajdują się także Andres Iniesta, Sergi Roberto czy Samuel Umtiti. Ten ostatni jest ostoją defensywy Barcelony, która poczyniła już pierwsze kroki w celu odnowienia kontraktu Francuza i zwiększenia klauzuli. Sergi Roberto rządzi na prawej stronie obrony. Semedo musi się jeszcze wiele nauczyć od Hiszpana, czego dowodem jest mecz z Alaves, gdzie Portugalczyk zagrał słabo i został zmieniony w 52. minucie. Roberto rozruszał grę, dzięki czemu Barcelona doprowadziła do remontady. Iniesta przeżywa świetny okres w Dumie Katalonii. Może liczby na to nie wskazują, ale gra Blaugrany, gdy Andres jest na boisku, wygląda zdecydowanie lepiej.

Nowe życie

Barcelona Luisa Enrique przyzwyczaiła nas do klasycznego 4-3-3. Obecnie częściej widzimy 4-4-2. Krótkie podania, szybki odbiór piłki, a także zabójcze kontrataki – to Barca Ernesto Valverde. Pierwsze połowy są analizą dla trenera, drugie pokazem siły Dumy Katalonii. Obecnie maszyna się zacięła, czego dowodem są ostatnie mecze. Kontrowersyjna wygrana z Alaves, remisy z Espanyolem i Getafe to z pewnością efekt zmęczenia podopiecznych Valverde. Jednak nie ma powodu do obaw.

Mecz z Eibar pozwolił graczom Dumy Katalonii wrócić na ścieżkę zwycięstwa. Podopieczni Valverde wygrali na Ipurua 2:0. Teren ten jest niezwykle wymagający, gdyż zawodnicy Mendilibara stali się bardzo solidną drużyną, czego potwierdzeniem jest siódma lokata w tabeli La Liga. Drużyna gospodarzy postawiła ciężkie warunki przyjezdnym. Eibar oddał więcej strzałów (13 – 10), a także nie dał się zdominować w posiadaniu piłki (po pierwszej połowie 48% – 52%, po 90. minutach 46% – 54 %).

We wtorek pierwszy mecz z Chelsea. Na Stamford Bridge wraca Iniesta, który w pamiętnym meczu w 2009 roku dał finał Barcelonie, strzelając decydującą bramkę w końcowych minutach pojedynku. Podopieczni Valverde spotkają byłych kolegów – Pedro i Fabregasa, którzy grali w barwach Blaugrana. To spotkanie pokaże w jakiej formie fizycznej są piłkarze z Camp Nou. Nie mam jednak wątpliwości co do tego, że obecny sezon może przynieść Barcelonie kolejny tryplet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi