Przygód kilka Mateusza Klicha

Holandia. Kraj chodaków, grobli i tulipanów, przyciąga turystów swoim urokliwym położeniem. Niektórych zakochanych w Niderlandach hipnotyzuje piękno Wiatraków w Kinderdijk, inni szukają wrażeń w Coffee Shopach, lub ukojenia w blasku czerwonych świateł. Dla Mateusza Klicha każdy przyjazd do Holandii to paradoksalnie wyjście z depresji.

Dwie asysty w meczu Utrechtu z Rodą Kerkrade, w tym jedna wyjątkowej urody oraz wybór do jedenastki kolejki przez branżowe media (m.in. ADSportwereld oraz Voetbal International) przypomniały o historii pewnej sinusoidy. Klich świetnie radzi sobie w Eredivisie. Każda jego przygoda z holenderskim futbolem sprawie wrażenie, że wszystko wróciło na właściwe tory, zawodnik odbudowuje się, gra świetnie strzela gole i asystuje. Liga holenderska nie wydaje się dla Klicha sufitem, więc decyduje się na krok do przodu, który okazuje pomyłką i następuję powrót do kolejnego klubu w Holandii.

Uczciwie i bez bicia przyznam, że Eredivisie namiętnie oglądałem, kiedy Dirk Kuyt i Robin van Persie zaczynali swoje kariery, a żeby tekst miał ręce, nogi i może nawet trochę sensu zwróciłem się z nurtującymi mnie pytaniami do ekspertów od ligi holenderskiej prowadzących na Twitterze i Facebooku stronę Eredivisie – Poland.

Co sprawia, że Mateusz Klich sprawdza się w Eredivisie? A może co sprawia, że Mateusz Klich nie radzi sobie poza Holandią?

Eredivisie – Poland: Klich wyrobił sobie markę podczas pierwszego pobytu w Holandii. Mateusz postanowił wyjechać do Niemiec ale w Kaiserslautern nie dostał prawdziwej szansy. Był pomijany przez trenerów. Kiedy wrócił do Holandii, a dokładnie do Twente, z miejsca wskoczył do pierwszego składu. Na tle młodszych kolegów ciągnął grę zespołu. Mateuszowi pasuje styl gry w holenderskiej lidze, świetnie się w tym odnajduje. Widać to teraz w Utrechcie. Po miesiącach na ławce w Leeds, nie widać zupełnie braku rytmu meczowego.

Czy Utrecht to drużyna w której Klich może budować swoją markę, czy mogą wykupić go z Leeds?

E-P: Klich powinien zostać w Holandii bo tutaj gra mu się najlepiej, ma mocną pozycję, co może skutkować powrotem do reprezentacji. Myślę, że w Leeds nie ma przyszłości. Trener stawia na innych graczy, nawet zmieniając im pozycje, kosztem Klicha. Holandia to idealne miejsce do rozwoju dla naszego pomocnika. Co do opcji wykupu. Z moich informacji wynika że Leeds tylko wypożyczyło Polaka na pół roku bez opcji wykupu. Przypomnijmy że Mateusz ma ważny kontrakt z Leeds do 2020 roku.

Nigdy nie słyszałem, mimo świetnej gry w mniejszych klubach, o zainteresowaniu klubów „wielkiej trójki” holenderskiej piłki Klichem. Z czego to wynika? Wiek, umiejętności, polityka tych klubów?

E-P: To prawda, nie było zainteresowania z Top3 klubów w Holandii. Po części wynika to z tego, że zespoły mają silne akademie oraz mocno obsadzone pozycje na których mógłby grać Klich. Poza tym, gdyby Mateusz dwukrotnie nie wyjeżdzał z Holandii, tylko dalej się rozwijał w byłych klubach, zainteresowanie z Top 3 zapewne by się pojawiło.

Temat Klicha powraca również w związku z reprezentacją. Zawodnik z Tarnowa wyrażał ogromną chęć powrotu do kadry już jako gracz Twente. Po transferze do Leeds twierdził, że dobra gra w Championship i awans do Premier League w barwach popularnych Pawi zapewni mu wyjazd do Rosji. Dziś wypowiada się inaczej, pragmatycznie, dojrzale. Pierwszą połowę sezonu były gracz Cracovii stracił, jednak dobra gra w Utrechcie i walka o awans do pucharów mogą sprawić, że Nawałka spojrzy łaskawym okiem na kreatywnego zawodnika.

Oczywiście nie sposób odmówić Klichowi umiejętności, dobrej techniki użytkowej, piłkarz potrafi czytać grę w ofensywie, rozegrać stały fragment, uderzyć z dystansu. Wydaje mi się również, po lekturze mediów społecznościowych i ostatniego tekstu z serii Łukasza Olkowicza w Przeglądzie Sportowym, że Klich odrobił najważniejszą lekcje, a mianowicie nabrał do siebie bardzo dużo dystansu.

Śmiało można założyć, że pewną przeszkodą w powrocie Klicha do kadry jest legendarna wypowiedź dotycząca zakazów stadionowych dla kibiców wyrażających dezaprobatę podczas meczu Polska – Słowacja w 2013r. Słowa piłkarza zostały skrytykowane przez innych zawodników reprezentacji, oraz przez byłych zawodników. A internet zalała fala żółci i szydery. Duży wpływ na taki obrót sprawy, miała kompletna mizeria jaką w owym czasie prezentowała Reprezentacja a także atmosfera wokół Kadry, po nieudanych Mistrzostwach Europy.

Dziś atmosfera jest dużo lepsza, ale kadra jest również na dużo innym etapie. Nawałce udało się zbudować drużynę i ciężko oczekiwać by zawodnicy których dawno w reprezentacji nie było, nagle zaczęli odgrywać w niej bardzo ważną rolę. Choć może dziwić fakt, że wielu obserwatorów i dziennikarzy domaga się sprawdzenia w kadrze Adriana Mierzejewskiego a temat powrotu Klicha jest traktowany jako temat tabu.

Przyznaje, że sam mocno szydzę z prawie czterdziestu milionów selekcjonerów w kraju nad Wisłą i szczególnie teraz gdy Kadra gra dobrze, wymyślanie nowych rozwiązań dla Adama Nawałki brzmi absurdalnie. Jednak sprawdzenie Klicha, jeśli utrzyma formę, nawet jako zmiennika wydaje się ruchem nie obciążonym zbytnim ryzykiem. Na ten dzień czekam mocno ja, jak również inni fani rapowego składu „Dwa Sławy”.

Źródło zdjęcia – polski-sport.pl

Więcej o lidze holenderskiej:

https://twitter.com/EredivisiePOL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi