Hamalainen uczy jak nie wracać do pressingu

Nie tak kibice Legii Warszawa wyobrażali sobie dzisiejsze spotkanie przy ulicy Łazienkowskiej. Ogromny mróz na trybunach przeżywało naraz ponad 13 tysięcy osób, jednak chyba wszyscy w niektórych momentach nie byli w stanie wytrzymać i z wściekłości rozpalali się do czerwoności. Jednym z takich momentów był powrót Kaspera Hamalainena do obrony po stracie piłki jednego z zawodników w środku pola.

Zresztą, zobaczcie sami!

 

Rozumiemy, że było piekielnie zimno. Rozumiemy, że Kasper mógł być zirytowany bezradnością swoją i kolegów. Ale na miłość boską – Fin mógł spokojnie przerwać akcję ze trzy razy, a nie zdążył nawet dobiec do pola karnego. To tylko pokazuje, z jakim nastawieniem wyszła do tego spotkania drużyna.

Dwie czerwone kartki pokazały to zresztą bardzo dobitnie. Z Legii wylewały się pokłady frustracji, a mistrz Polski nie oddał nawet jednego celnego strzału! Na swoim stadionie!!! Ba, trudno przypomnieć sobie chociaż jedną składną akcję…

W takim stylu o obronie mistrzowskiego tytułu można zapomnieć!

Źródło zdjęcia: Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi