Jak jest zima to musi być zimno

Wyobraźmy sobie, że podczas konferencji prasowej po meczu Cracovii, wypowiedź trenera Probierza na pytanie dziennikarza przerywa dźwięk telefonu. Trener przerywa monolog, odbiera telefon. Ale panie Prezesie ja palę przez cały czas, na okrągło. Groteskowość powyższej sytuacji wynika z tego, że tylko kompletna nalepka na jabola odebrałaby taki telefon.

Słodkie ekstraklasowe piekiełko buchnęło wchodząc w reakcje z mroźną aurą. Oskarżenia Probierza o kręcenie kurkiem z ogrzewaniem murawy okazały się nieprawdziwe i absurdalne, ale jak mawia internet sralnik już się wylał. Wojenka trwa w najlepsze, dziwne skądinąd, że oburza się właśnie Probierz chętny uczestnik wszelakich gównoburzy. Legia powinna zacząć martwić się o siebie a nie szukać dziury w całym. Jaga nawinęła Legie na kolano i szczodrobliwie wymierzyła tylko lekkie, choć bolesne klapsy.

Kto by się spodziewał, że rozgrywana w koszmarnym zimnie kolejka nie przyciągnie na trybuny tłumów, a tych chwatów którzy opuścili bazę i udali się do swojego prywatnego C3, wynagrodzi jedynie trzynastoma golami i meczami bez ikry. Chyba nikt. Kunktatorstwo drużyn, których nie przedstawię z imienia i nazwiska, przez wzgląd na fajną postawę w skali całego sezonu, bolało mocno.

Wydaje się, że jednym z powodów nie przełożenia mroźnej kolejki była chęć rozegrania jej poza terminami w których UEFA sugeruje nie rozgrywać swoich meczów ligowych, gdyż podaje swoje danie główne. Zdrowie naszych ligowców i kibiców schodzi na plan dalszy. I nie rozgrzewa serca nawet gorąca herbata serwowana na stadionach.

W takim momencie zawsze przychodzi pytanie, dlaczego musimy męczyć się z tym dziwnym tworem jakim jest ESA37 a można przecież grać trzy mecze mniej, mieć dwie drużyny więcej, uniknąć dzielenia tabeli, dzielenia punktów. Wierze, że 18 drużyn i 34 mecze w naszej lidze dałoby radę, skoro dawało w czasach gdy największa atrakcją ligi był dres Franciszka Smudy.

Często czytam opinie, że powiększanie ligi jest bez sensu. W przyszłym sezonie w Ekstraklasie mogą grać trzy drużyny nie grające na własnych obiektach (Sandecja, Odra, Raków). To powoduje, że Ekstraklasa traci jako produkt nie ma co do tego wątpliwości. Zdecydowanie łatwiej przyciągać inwestorów do świetnie opakowanego produktu. Wydawałoby się, że taki produkt powinien mieć mocnego sponsora tytularnego i wysoki kontrakt sponsorski. Jeżeli Ekstraklasa stałaby się bogatsza to znalazły by się drużyny z infrastrukturą, znalazły by się drużyny z wielkich miast, które chciałyby w to wejść.

Prognozy są dobre, ale tylko te dotyczące ocieplenia w okolicy weekendu. Miejmy nadzieje, że w lepszych warunkach atmosferycznych wrócimy do tego, czym ekstraklasa nas powitała w tym roku. Ciekawymi meczami, dużą liczbą bramek, kuriozalnymi błędami a nie meczami na 0-0 byle do ostatniego gwizdka.,

źródło zdjęcia – krapkowice24-7.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi