Ciekawość bez granic: Indie i MŚ 1950

Mundial organizowany w Brazylii w 1950 roku zapewne kojarzy się wam z ciszą na Maracanie, jaka zapadła po finałowym meczu pomiędzy Urugwajem a Brazylią (2:1). Czy wiecie jednak dlaczego Indie nie stawiły się na Mistrzostwach Świata, mimo wcześniejszych zapewnień o uczestnictwie? Zapraszamy na krótką historię, którą opisujemy w ramach cyklu „Ciekawość do granic”!

W 1950 roku organizacja Mistrzostw Świata spadła na barki Brazylijczyków. Droga do tego była dość szczęśliwa dla mieszkańców najludniejszego państwa Ameryki Łacińskiej. Posłuchajcie…

Wszystko zaczęło się w 1938 roku, kiedy to zaczęto planować kolejny turniej, przypadający na 1942 rok. Kandydatów do przygotowania zawodów było dwóch: Niemcy i Brazylia. Niestety, wybuch II wojny światowej spowodował przełożenie piłkarskiego święta, na które ówczesnym sympatykom futbolu przyszło czekać 12 lat. Po zawarciu pokoju zgłoszenie strony niemieckiej stało się nieaktualne. FIFA miała jeszcze wtedy nadzieję, że ktoś ze Starego Kontynentu będzie chciał podjąć się roli gospodarza, ale Europa była wyniszczona ciągłymi walkami i nikt nie myślał nawet o przygotowaniu Mistrzostw Świata. Wciąż jednak przy stole z podniesioną ręką siedziała Brazylia. Działacze federacji nie mieli więc innej możliwości i przyznali mundial Brazylijskiej Konfederacji Piłki Nożnej.

To nie był koniec problemów FIFA. Część reprezentacji zrezygnowało z udziału, mimo wcześniejszych deklaracji o stawieniu się na turnieju. Tak Mistrzostwa Świata w 1950 roku ominęły reprezentacje Szkocji, Turcji i Indii. I tutaj pojawia się najlepsza ciekawostka. Chodzi o powód podany przez drużynę świeżo niepodległych Indii (15 sierpnia 1947 proklamowano tam niepodległość), która jeszcze kilka tygodni przed mistrzostwami potwierdziła swój udział. Otóż drużyna ta zrezygnowała z udziału w piłkarskim święcie po tym, jak zorientowała się, że zabroniono rozgrywania meczów boso. Hindusi stwierdzili, że w butach grać nie będą i zostają w kraju. Niczym nie zrażeni organizatorzy postanowili, że zachowają oryginalne rozstawienie, przez co w grupach A i B rywalizowało po cztery reprezentacje, w grupie C – 3, a w grupie D tylko dwie (Urugwaj i Boliwia).

Co było później? Zapewne wiecie. Żadna z 199 854 osób zgromadzonych na stadionie, który swoją nazwę wziął od niewielkiej rzeki przepływającej w pobliżu, nie śmiała przerwać panującej tam ciszy… Brazylia pogrążyła się w żałobie.

I tu jeszcze jedna ciekawostka. Frekwencja z tego meczu jest uznana za największą w historii futbolu, chociaż występuje kwestia sporna, co do dokładnej liczby osób. FIFA podaje, że oficjalna liczba sprzedanych biletów to 173 850, ale na stadion wtargnęło ok. 30 tys. osób bez wejściówek. Ciężko więc o dokładność, przez co można spotkać wersje mówiące nawet o 205 tys. obserwatorów obecnych na finale Mistrzostw Świata 1950. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi