„Chcę oglądać twoje nogi, nogi!” – skandaliczna postawa Burligi

Lech Poznań pokonał na własnym stadionie Jagiellonię Białystok aż 5:1 i wrócił do walki o miano najlepszej drużyny w kraju. Naszą uwagę w tym spotkaniu przykuła jednak jakże energiczna postawa obrońcy gości, Łukasza Burligi, przy bramce rezerwowego „Kolejorza” Kamila Jóźwiaka na 4:1. 

Rozumiemy, że wynik nie ułożył się po ich myśli. Rozumiemy też zmęczenie, które musiało gdzieś wedrzeć się w szeregi piłkarzy Jagiellonii, zwłaszcza wspominanego Burligi. Ale nic, kompletnie nic nie tłumaczy takiego zachowania obrońcy obecnego lidera Lotto Ekstraklasy we własnym polu karnym, kiedy do strzału składał się młody pomocnik „Kolejorza”.

Nie ma mowy o pressingu, o jakiejkolwiek próbie zablokowania – tfu, chęciach próby zablokowania strzału Jóźwiaka. Nic. Burliga tylko stał i się przyglądał. Wróć! Stał i podnosił nogę, w kompletnie niezrozumiały sposób. W tej sytuacji czekaliśmy, aż skrzydłowy Lecha wyciągnie ze spodenek papierosa, zapalniczkę, zapali, porządnie się zaciągnie i dopiero wtedy uderzy na bramkę. Pewnie jakby to zrobił i tak zdążyłby strzelić gola, wyprzedzając szaleńczy atak do piłki w wykonaniu defensorów Jagiellonii Białystok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi