Reprezentacja wraca do domu

Sukcesy najnowszej historii reprezentacji Polski, a za takie można uznać spokojny awans na dwa wielkie turnieje, to niezapomniane chwile dla Stadionu Narodowego. W przeszłości kadra największe mecze grała na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Dwudziestego siódmego marca Adam Nawałka jako trener zadebiutuje w odnowionym Kotle Czarownic, a kadra wróci na obiekt na którym rozgrywała fantastyczne widowiska.

Reprezentacja ostatni mecz na Ślaskim zagrała w dwa tysiące dziewiątym roku ze Słowacją. Od tego czasu Kocioł Czarownic został poddany gruntownej modernizacji. Otwarcie trzeba przyznać, że więcej było krytyków niż fanów tego projektu. Dziś zachwyca jako nowoczesny obiekt, chociaż bardziej pasuje do Adama Kszczota niż Roberta Lewandowskiego. W związku z modernizacją, pojawiły się pytania, czy Śląsk potrzebuje takiego obiektu. Ciekawe w całej dyskusji wydają się słowa Zbigniewa Bońka z wywiadu do Dziennika Zachodniego. Uważam, że stary Stadion Śląski należało całkowicie zburzyć i albo postawić na tym miejscu pomnik, albo zbudować nowoczesny obiekt piłkarski. 

Pojawiały się również pytania o stricte piłkarskie użytkowanie Stadionu w Parku Śląskim. Kluby raczej z niego nie skorzystają. Mogą się na nim odbywać mecze reprezentacji młodzieżowych, finał Pucharu Polski czy mecz o Superpuchar. Osoby i instytucje promujący nowy Stadion Śląski nie ukrywają, że celują w różnorodny wachlarz imprez. Oprócz aspiracji do organizacji wielkich wydarzeń w lekkiej atletyce, na Śląskim zagości żużel, na bieżni stadionu zostanie umiejscowiona meta amatorskich biegów odbywających się w Parku Śląskim czy biegów maratońskich a nawet rajdów samochodowych. Na Śląskim będą się odbywały imprezy tematyczne oraz koncerty.

Władze Województwa Śląskiego nie wyobrażają sobie jednak, że Reprezentacja Polski nie będzie częściej gościć w Chorzowie. Z entuzjazmem do takiego pomysłu podchodzi również związany z regionem były selekcjoner Antoni Piechniczek. Krytycy zarzucają, że na Ślaskim nie uwzględniono potrzeb producentów telewizyjnych, trybuny są zbyt daleko od murawy. Osobna kwestia to krytycy pomysłu modernizacji Śląskiego, nawiązujący do znanego w marketingu sportowym określenia Białego Słonia czyli pięknego, monumentalnego obiektu nie generującego dużego przychodu a także generującego ogromne koszty utrzymania.

Entuzjaści kadry w Kotle Czarownic zwracają przede wszystkim uwagę na bogatą historię wielkich meczów Kadry Narodowej na Śląskim. Kadra w Chorzowie zadebiutowała w lipcu roku tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego szóstego, słabym meczem z reprezentacją NRD przegranym 0-2. Ale już rok później sto tysięcy uczestniczyło w wielkim sukcesie Reprezentacji w wymiarze piłkarskim i mentalnym. Świetnie dysponowany Lew Jaszyn był zasypywany gradem strzałów Polaków, dwa razy sposób na pokonanie Czarnej Pantery znalazł mikrus ze Śląska Gerard Cieślik. Polska – ZSRR 2-1.

Dwa lata później widzowie zgromadzeni na Śląskim mogli podziwiać grę Alfredo di Stefano. Legendarny gracz Realu strzelił dwa gole w meczu Polska – Hiszpania, a dla białoczerwonych trafiali legendarni Ernest Pol i Lucjan Brychczy. Niezapomniane mecze nadeszły w latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku. 06.06.1973 r. Kadra Kazimierza Górskiego pokonuje Anglików a dziennikarze z Albionu będący pod wrażeniem śląskiego giganta, nazywają go Kotłem Czarownic. 10.09.1975 r. to według wielu ekspertów najlepszy mecz w historii Reprezentacji Polski i zwycięstwo 4-1 z wielką drużyną Oranje. 29.10.1977 r. Nieśmiertelna bramka Kazimierza Deyny z Portugalią dwa lata później, zapewniająca awans na Mundial w Argentynie.

Ponadto na Śląskim nasza kadra wywalczyła awans do Mundialu w Meksyku. Kadra Engela postawiła kropkę nad i pokonując Norwegów 3-0 wywalczyła awans na azjatycki Mundial, a po dwóch bramkach Smolarka pokonaliśmy na Ślaskim Portugalię i Belgię i pierwszy raz w historii zakwalifikowaliśmy się na Mistrzostwa Europy. Tej historii nikt Stadionowi Śląskiemu nie zabierze, czy obiekt jest gotowy na pisanie nowej, czas pokaże.

Trudno jednak polemizować z faktami. Kadra zadomowiła się na Stadionie Narodowym, ważne mecze może rozgrywać w Gdańsku, Wrocławiu czy Poznaniu. Można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że Kocioł Czarownic nie będzie pierwszym obiektem Kadry, nie będzie tu najważniejszych meczów. Ale można również założyć, że jeden mecz Reprezentacji w roku to rzecz realna. Mi nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki za realizacje tego projektu choćby ze względu na historię Śląskiego.

Źródło zdjęcia – stadiony.net

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *