Dawid Kownacki. Obiecujące nienasycenie

Dawid Kownacki. Dwudziestojednoletni napastnik włoskiej Sampdorii, w której barwach występuje od lipca ubiegłego roku oraz kapitan reprezentacji U21, podczas piątkowego wieczoru zadebiutował w seniorskiej kadrze Polski. Po raz pierwszy został do niej powołany w czerwcu 2015 roku, więc na ten wyjątkowy wieczór było mu dane trochę poczekać. Jego postawa w spotkaniu przeciwko Nigerii zrodziła wśród kibiców skrajne emocje. Jednak jak rzeczywiście zaprezentował się popularny „Kownaś” okrzyknięty dawniej kolejnym Lewandowskim na tle rywala i reszty drużyny? Jakie poruszenie wywołał wśród kibiców i ekspertów z Afryki Zachodniej?

Postawienie na Kownackiego od pierwszych minut spotkania przez Adama Nawałkę nie wywołało ogromnym zaskoczeniem. Był to kolejny mecz z serii eksperymentalnej, w którym po raz trzeci testowano ustawienie 3-4-3. Oprócz Dawida, szkoleniowiec wysłał do boju jeszcze jednego debiutanta – Przemysława Frankowskiego. Czynnikiem, który mógł zaważyć na tym wyborze były problemy kadrowe zarówno na skrzydłach, jak i z obsadą pozycji drugiego napastnika. Kapitan młodzieżówki spokojnie może występować na nich obu i teoretycznie właśnie na wahadle rozpoczął spotkanie przeciwko Nigerii.

Czy aby na pewno?

Zbigniew Boniek powiedział o tym meczu, że z pewnością był on ciekawy i przyniósł trenerowi wiele danych pod analizę. Owszem, materiał do niej jest całkiem niezły, ale z pewnością nie poczucie pobudzenia. Reprezentacja zagrała przeciętnie, choć fakt faktem dominowała przez większość spotkania. Goście grali bardzo agresywnie i ostatecznie udało im się zdobyć bramkę, ale dopiero z wątpliwego rzutu karnego. Dawid jest wymieniany w gronie nielicznych pozytywów tego spotkania, choć są osoby, które stawiają go po drugiej stronie barykady.

Przeanalizujmy 

Kownacki od samego początku spotkania wykazywał dużą aktywność. Już w jego pierwszych minutach znalazł się w dobrej sytuacji, jednak sędzia dopatrzył się spalonego. Kolejne minuty potwierdziły, że w byłym graczu Lecha tkwią olbrzymie ambicje. Napastnik cofał się po piłkę oraz wywierał nacisk na rywalu. Dobrze odnalazł się w sytuacji, po której Robert Lewandowski trafił w słupek. Współpracę między nimi oceniłabym… i tu pojawia się problem, ponieważ część kibiców zarzuca Lewemu, że czasem za bardzo chciał – lekko rzecz ujmując. Osobiście podobała mi się ich wymienność pozycji. Gdy Robert był z przodu, Dawid cofał się blisko strefy środkowej biorąc na siebie rolę rozgrywającego i na odwrót. Potwierdzeniem tego, a zarazem pokazem szybkości dwudziestojednolatka była akcja z 33. minuty, gdy Robert przejął piłkę blisko linii środka, a Kownacki ruszył do przodu – szybko, zdecydowanie, jednak nadal czujnie. Próbował też wybiegać na puste pole i gdyby Grzegorz Krychowiak zdołał lepiej dograć w 41. minucie kto wie, może zdołałby wpisać się na listę strzelców. Chwilę później zaliczył dobrą wymianę z zawodnikiem ze skrzydła, przyspieszając grę drużyny, po czym został sfaulowany. Pod koniec połowy doszedł do dośrodkowania z rzutu rożnego, jednak jego strzał został wybity przez obrońcę reprezentacji Nigerii. Przy stałych fragmentach dla gości był bardziej wysunięty od Lewego, gotowy na szybki kontratak.

W drugiej połowie zdarzały mu się momenty, w których można było odnieść wrażenie, że nie może odnaleźć się na boisku. Trzeba jednak przyznać, że akcja na skrzydle, gdzie popędził z piłką pod samą linię końcową i słabszą lewą nogą dośrodkował w pole karne była naprawdę efektowna. Przeciwieństwo niestety widzieliśmy podczas sytuacja z 54. minuty. Po podaniu od Roberta Lewandowskiego, Dawid wykonał przeciętną próbę dośrodkowania zablokowaną przez Nigeryjczyków. Przy kolejnej akcji kapitana reprezentacji Polski poszedł do końca kilka metrów obok niego ściągając za sobą dwóch obrońców. W 58. minucie  niewiele zabrakło mu do wykończenia strzałem podania Kamińskiego. W swoich zagraniach był dość pewny, jednak zdarzyło mu się kilka strat. Po zejściu Lewego nie zmienił znacząco stylu gry. Na uwagę zasługuje jego przyjęcie i utrzymanie piłki w 68. minucie – efektownie na klatkę piersiową, a kolejno jej zgaszenie i podanie. Na jego konto możemy zapisać dobre rozciągnięcie gry do skrzydła, po którym strzał oddał Krychowiak. W 72. minucie został zmieniony przez wracającego po kontuzji Milika.

Kapitan wraca na pokład

Dziś już wiemy, że był to ostatni występ Kownackiego podczas tego zgrupowania. Zgodnie z decyzją Adama Nawałki dołączy do reprezentacji U21, która w najbliższy wtorek rozegra mecz z Litwą w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata. Czy piątkowym występem wywalczył sobie bilet do Rosji? Według pewnym grup nie, jednak zdaniem ekspertów był to niezły występ. Janusz Kupcewicz – reprezentant polski oraz medalista Mistrzostw Świata z 1982 roku na pytanie Macieja Wąsowskiego z Przeglądu Sportowego odpowiedział, że trudno jest ocenić Dawida po jednym występie i na pewno trzeba go jeszcze sprawdzić. Jest jednak przekonany, że w przyszłości może dać wiele pierwszej reprezentacji Polski. Część kibiców czuje się zawiedziona, ponieważ mają wobec Kownackiego znacznie większe oczekiwania i trudno się im dziwić. Sam Dawid cieszył się ze spełnienia marzeń o reprezentacji, lecz nie ukrywał rozczarowania wynikiem. A co pisali fani Nigeryjczyków w mediach społecznościowych? Po pierwsze zadawali sobie pytanie: „Kim do cholery jest Kownacki?”. Po drugie jednak, część stawiała go obok Lewandowskiego jako zagrożenie, a nawet i większe, ponieważ nie wiedzieli, czego można się po nim spodziewać.

Okiem samozwańczej ekspertki Dogrywka24.pl? Przychylę się do stwierdzenia, że Kownasia stać na więcej. Z drugiej strony nie zgadzam się jednak ze skrają krytyką płynącą w jego kierunku. Więcej ogrania w klubie, z reprezentacją i naprawdę może nam wyrosnąć kawał gracza. A ten proces trwa już od jakichś dwóch lat. Mundial może być kolejnym punktem tego rozwoju i ja go na nim widzę. Nieważne czy jako alternatywa, zmiennik czy nawet zawodnik pierwszego składu. Ważne jest nawet najmniejsze pięć minut, które mogą przybliżyć zawodnika do światowego top.

Wiktoria Łabędzka


zdjęcie: commons.wikimedia.org / RoGo.

Wiktoria Łabędzka

Entuzjastka sportu i polskiego rocka. Grafik 2D amator. Kibol. Studentka UAM.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *