Sympatyczny Żabol: De maiore et minore non variant iura

Ta tytułowa zasada niestety nie tyczy się polskich sędziów piłkarskich. Mecz Górnik Zabrze – Legia Warszawa w Pucharze Polski to była antyreklama nie tylko środowiska panów z gwizdkiem, ale całego rodzimego środowiska piłkarskiego. Również swój wizerunek nadszarpnęli mocno reprezentanci kraju. Krzysztof Mączyński chciał zapolować na nogi młodego i zdolnego Szymona Żurkowskiego, ale na szczęście defensywny pomocnik Legii jest w tej chwili amatorem i nie zdążył trafić piłkarza Górnika.

Faule na nim niestety są stałym elementem taktyki przeciwników Zabrzan. Jak podaje portal Weszło, na tym chłopaku popełniono 77 fauli i w tym co najmniej 3 próby, które mogły skutkować długotrwałą kontuzją. Selekcjoner kadry U-21 zwraca uwagę na ten paskudny zwyczaj, jednak jego przełożeni z PZPN nic sobie z tego nie robią i bawią się na swoim folwarku w najlepsze. W końcu jak to powiedział prezes Zbigniew Boniek „PZPN wszystko robi dobrze”. Częstym zarzutem kierowanym do polskich zawodników jest to, że są za wolni z piłką, nie przyjmują ze zwodem i mają słaby drybling. Wynika to z tego, że wyroczniami są tacy wirtuozi futbolu jak Tomasz Hajto czy Kaziu Węgrzyn, których można porównać do osiki. Jeśli zawodnik, który debiutuje w ekstraklasie przyjmie kilka ostrych wejść, które nie zostaną odpowiednio ukarane, bo faulujący gra w kadrze to następców Piszczka czy Błaszczykowskiego my się za szybko nie dorobimy. Powstanie uraz i wyrobi się u takiego piłkarza zwyczaj kunktatorstwa. Z obawą patrzę na młodych przebojowych zawodników takich jak Żurkowski, Gumny czy Klupś, bo sędziowie nie zniechęcają rzeźników do nieprzepisowej gry.

Górnik grał słaby mecz, ale to nie oznacza, że jeśli ktoś jest pod formą to jego przeciwnik może przekraczać przepisy, bo posiada w swoich szeregach zawodników z immunitetem. Legia może i zasłużyła z gry na bramkę na 1-0, ale bramka CWKSu padła po faulu na Kurzawie.

Dodatkowo w tym meczu można doliczyć niebezpieczne zagranie Hlouska, kilka wejść Pazdana czy zachowanie Jędrzejczyka. Na szczęście Kurzawa ma jedną z lepiej ustawionych lewych nóg w Europie, strzelił z wolnego i niesmak nie jest tak wielki jak mógłby być.

Chciałem ten tekst oddać wcześniej, ale w PZPNie panuje jakaś gorączka debilizmu, co we mnie zagotowało krew. Bodajże w grudniu bufonowaty prezes chwalił się, że polski VAR jest lepszy od niemieckiego, bo tańszy, ale zostało to brutalnie zweryfikowane. Przychodzi kluczowa dla wielu klubów 30 kolejka, można prognozować wiele stykowych sytuacji i emocji, a polski VAR nie istnieje, bo brakło sprzętu i za mały jest kapitał ludzki. Rodzi się od razu pytanie, gdzie byli dziennikarze?

Terminarz i sposób rozegrania 30 kolejki nie był przecież znany od wczoraj.

Pada argument, że to by było niesprawiedliwe, gdyby VAR był tylko na 4 stadionach, ale tutaj zbił ten argument redaktor Trela:

Już nawet mniej podejrzliwi zainteresowani mogą zacząć wierzyć w teorie spiskowe…

Ktoś tutaj powinien się przyznać do błędu. W redakcjach i przede wszystkim działacze, bo albo skrewili i przeoczyli taką sytuację albo są po prostu chujami, którzy mają głęboko w poważaniu profesjonalizm.

OBSERWUJ ŻABOLA NA TWITTERZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *