De Ligt, czyli teleportujący się Holender

Mat­thijs de Ligt, czyli świa­tło w ciem­no­ści dla holen­der­skiej piłki. Na razie jest nie­doj­rzałą poma­rań­czą w Amster­dam­skim sadzie. Polują na niego wiel­kie kluby i już nie­długo fani Ajaksu będą musieli zro­bić miej­sce w swoim sercu dla innego pił­ka­rza.

De Ligt zrobi karierę, a kluby zyskają na jego talen­cie. Wszyst­kie, poza Aja­xem. Nie­stety, ale„Goden­zo­nen” przez wła­sną głu­potę nie sko­rzy­stają z umie­jęt­no­ści mło­dziut­kiego Holen­dra. Ajax nie potrafi sprze­da­wać pił­ka­rzy. Jedy­nymi zawod­ni­kami, który opu­ścił Amster­dam za wła­ściwą cenę w ostat­nim cza­sie są Davin­son San­chez oraz Arka­diusz Milik. Przy­kład nie­udol­no­ści? Sprze­daż Erik­sena za jedy­nie 13 milio­nów euro. Duń­czyk już wtedy grał na bar­dzo wyso­kim pozio­mie. Dzi­siaj moim zda­niem jest wart grubo ponad sto milio­nów. Wła­dze Ajaksu powinny zacząć myśleć o tym, że sprze­daż talen­tów jest ich naj­lep­szym spo­so­bem na zaro­bek. Nie popeł­niaj­cie tego samego błędu co przy Erik­se­nie, wypusz­cza­jąc go za śmieszne pie­nią­dze. Zwłasz­cza, że Holen­der nie­długo będzie lep­szy od De Vrija i Van Dijka.

Pierw­sza robota na dziś wyko­nana, czyli ostrze­że­nie dla władz Ajaksu. Moich rad nie mają prawa zlek­ce­wa­żyć. Teraz pora, by napi­sać coś o samym pił­ka­rzu. 18-letni holen­der­ski, środ­kowy obrońca. Pozy­cja od wielu lat sto­jąca na wyso­kim pozio­mie w repre­zen­ta­cji „Oranje”. Nasto­la­tek jest bar­dzo szybki, dys­po­nuje wysoko roz­wi­nię­tym reflek­sem. Jako jeden z nie­wielu pił­ka­rzy potrafi się tele­por­to­wać. Gdy wydaje się, że rywal strzeli gola, to nagle ni stąd ni zowąd poja­wia się nasto­la­tek, który zabiera piłkę spod nóg i ją wybija. Broń osta­tecz­nej zagłady przy rzu­cie roż­nym – zawsze genial­nie się ustawi i ustrzeli gola głową. Świet­nie roz­wi­nie każdą akcje. Złota poma­rań­cza. De Ligt jest nie­po­ważny i sza­lony, czyli mówiąc ina­czej: jest pił­ka­rzem, a nie kopa­czem. Tacy są zawsze naj­lepsi, naj­cen­niejsi, tacy od lat doda­wali uroku piłce noż­nej. Uwa­żam, że ten gość jest bar­dzo cenny i zrobi wielką karierę jako obrońca. Ma wszystko, co potrze­buje środ­kowy obrońca, a w dodatku się tele­por­tuje – czego chcieć wię­cej?

Ostat­nio o nasto­let­nim Holen­drze jest bar­dzo gło­śno. Zain­te­re­so­wa­nie nim zade­kla­ro­wał Arse­nal, Liver­pool oraz FC Bar­ce­lona. To trzej główni kan­dy­daci do spro­wa­dze­nia De Ligta. Moim zda­niem Bar­ce­lona teraz, dla ów defen­sora byłaby zgubna. 18-latek nie wywal­czyłby pierw­szej jede­nastki i nie wpa­so­wałby się do La Ligi. Pre­mier League jest już opcją kon­kret­niej­szą. De Ligt mógłby wów­czas powal­czyć o skład, bo powiedzmy sobie szcze­rze – nie będzie miał szcze­gól­nie moc­nej kon­ku­ren­cji. W Liver­poolu miałby wspar­cie w postaci Van Dijka i razem z nim mogli by robić cuda jakich przez długi czas nie widzieli fani The Reds.

To, że de Ligt latem albo zimą zmieni barwy jest nie­malże pewne. Powoli zaczyna prze­ra­stać poziom Ere­di­vise i czas naj­wyż­szy, by wejść w świat fut­bolu na wyso­kim pozio­mie. Drzwi do zdo­by­wa­nia suk­ce­sów otwarte, pora tylko i aż mądrze wybrać nowe barwy. Życzę powo­dze­nia mło­demu Holen­drowi.

Zdjęcie: Wikipedia Commons.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *