Kamil Wilczek strzela, ale co z tego?

Wczoraj w hicie kolejki duńskiej Superligi Brondby pokonało Midtjylland 3:2. Spory wkład w zwycięstwo miał Kamil Wilczek, który strzelił dwa gole. Wiele osób znów mówi o sporych szansach na wyjazd napastnika do Rosji. Trzeba przyznać, że mają poczucie humoru.

Takich komentarzy można trochę znaleźć. Ludzie obserwujący choć trochę poczynania naszych rodaków poza granicami, wskazują Kamila Wilczka jako mocnego kandydata do wyjazdu na mundial. Czy aby słusznie? Nie sądzę.

Napastnik w gazie jest, racja. Strzela i jest doceniany w Danii, co cieszy. W końcu każdy sukces Polaka poza granicami wzmacnia wśród kibiców, trenerów czy prezesów przekonanie, że można ściągnąć do klubu jakiegoś Polaka, który da drużynie więcej jakości niż Denis Thomalla Lechowi Poznań. No, ale choć ilość zdobywanych bramek jest istotnym argumentem w sporze o to, kto powinien zostać powołany, to jednak w tym przypadku do mnie on nie trafia, podobnie jak imigranci do naszego kraju.

Kamil Wilczek w kadrze wystąpił trzykrotnie i niech to się już nie zmienia, ponieważ w żadnym z tych spotkań nie pokazał się z dobrej strony. Gdzieś pobiegł, gdzieś podał, a nawet gdzieś strzelił. Co z tego wynikało? Nic. Były zawodnik Piasta Gliwice nie daje jakości naszej kadrze, więc po co miałby dostać bilet do Rosji? Lepiej będzie powołać młodszych zawodników, jak Dawid Kownacki czy Jakub Świerczok. Mogą przy tym pojawić się głosy, że na wiek w takich sytuacjach nie powinno się patrzeć. W tym miejscu pojawia się trzecia z rodzajów prawdy (zwana g… prawdą). Jeżeli młody zawodnik daje tyle samo, co ten „bardziej doświadczony”, to dlaczego miałby nie pojechać na taką imprezę? Na pewno więcej z tego byłoby korzyści, niż z 30-letniego gościa, który do tej kadry już nic nie wniesie. Oczywiście można spojrzeć jeszcze na aspekty pozasportowe. Czasem chodzi przecież o atmosferę w kadrze, ale jakoś i na tym polu nie widać, żeby napastnik Brondby specjalnie się wybijał.

Przy powracającym do formy Arkadiuszu Miliku, spokojnym Łukaszu Teodorczyku czy ambitnym Dawidzie Kownackim Kamil Wilczek nie powinien mieć żadnych szans na udział w Mistrzostwach Świata w Rosji.

Autor tekstu: Mateusz Rzepecki

Źródło zdjęcia: commons.wikimedia.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi